Projekt ustawy zezwalającej na wykup mieszkań czynszowych przez najemców przygotowało Stowarzyszenie Budownictwa Społecznego (skupia ono prywatne firmy, które wybudowały bloki TBS). – Przekazaliśmy go już do resortu infrastruktury, a niebawem trafi też do klubów parlamentarnych. Chcemy, by w przyszłym roku najemcy zaczęli przejmować mieszkania – mówi Krzysztof Oksiuta, prezes SBS.

Według tego projektu wykup mieszkań byłby możliwy tylko tam, gdzie zgodzi się na to zarząd TBS. Większość tego typu instytucji należy jednak do gmin, które są przeciwne tej propozycji.

– Rozumiem kolegów z prywatnych firm, bo chcą odzyskać pieniądze zainwestowane w budowę. TBS-y gminne nie mają jednak interesu w tym, by pozbywać się lokali, które służą realizacji gminnej polityki mieszkaniowej. Grunty zostały nam przekazane za darmo pod konkretny cel inwestycyjny – mówi Zdzisław Słabkowicz, prezes Polskiej Izby Gospodarczej TBS.

Na wykupie zależy jednak najemcom. Z badań przeprowadzonych przez Ministerstwo Infrastruktury wynika, że taką chęć zgłasza 77 proc. osób mieszkających w tego typu lokalach.

– Najemcy płacą czynsz dochodzący do 14,3 zł za metr, czyli przy 50-metrowym mieszkaniu ponad 700 zł miesięcznie. Przy obecnym stanie prawnym nie mają oni szans, by kiedykolwiek stać się właścicielem nieruchomości – mówi Beata Czyż, prezes TBS Marki.

Opłaty są tak wysokie, bo nawet 70 proc. płaconego czynszu (ok. 500 zł miesięcznie) idzie na obsługę kredytu zaciągniętego na budowę bloku (w BGK).

SBS proponuje, by lokal można było wykupić za jego cenę rynkową, pomniejszoną o 30 proc. wartości, wpłacone przy rozpoczęciu najmu. Cena wykupu nie mogłaby być jednak mniejsza niż wysokość kredytu na budowę zaciągniętego przez TBS, który przypada na dany lokal.

Nie byłby to więc wykup niemal za darmo, jak kiedyś w przypadku mieszkań spółdzielczych. Większość najemców, chcąc wykupić mieszkanie, musiałaby wziąć kredyt.

– Rata pożyczki na 50-metrowe mieszkanie w Warszawie przy rynkowych cenach i na 30 lat wyniosłaby co najmniej 1,2 tys. zł – mówi Jerzy Węglarz z Home Broker.

Jak widać na tym przykładzie, wydatki mieszkaniowe przeciętnego najemcy mieszkania czynszowego po wykupie wzrosłyby dwukrotnie. Część najemców mogłaby w tej sytuacji zrezygnować z wykupu. Niektórzy natomiast nie dostaną w banku kredytu, bo nie mają odpowiedniej zdolności kredytowej. Ale i tak liczba osób zainteresowanych wykupem mieszkania w TBS może być duża. Do BGK, który jest w całości kontrolowany przez państwo, mogłoby wpłynąć z tytułu wykupu mieszkań należących dzisiaj do TBS kilka miliardów złotych.