Rosjanie chcą budować elektrownie gazowe w Polsce wspólnie z PGNiG. Inwestycjami miałby zająć się albo EuRoPol Gaz, albo zupełnie nowy podmiot. Polska spółka wiele spodziewa się po tym biznesie. – Wiadomo, że potrzeby naszego systemu elektroenergetycznego są ogromne. Od kilku lat mówimy przecież o ryzyku blackoutu – mówi Michał Szubski, prezes PGNiG.

Druga część wspólnych interesów to poszukiwanie i wydobycie gazu w Rosji. Jak dowiedział się „DGP”, PGNiG chciałoby wejść na ten rynek zarówno jako inwestor, jak i wykonawca. Spółki zależne PGNiG, czyli np. Poszukiwania Nafty i Gazu Kraków, mogłyby brać udział w pracach poszukiwawczych i w zagospodarowaniu złóż przez inne firmy w Rosji.

Przygotowania do jednego i drugiego biznesu, zarówno w Polsce, jak i w Rosji, prowadzone są równocześnie. – Jeśli mamy razem coś robić, to musimy zachować symetrię – podkreśla Michał Szubski, prezes PGNiG.

Wygląda na to, że to koniec trwających od dziesięciu lat problemów na linii Gazprom – PGNiG. Analitycy mówią wprost: dotychczas brakowało woli politycznej do współpracy. Ciągłe spory kończące się impasem decyzyjnym w EuRoPol Gazie, polsko-rosyjskiej spółce zarządzającej polskim odcinkiem gazociągu jamalskiego, nie budowały dobrego klimatu między firmami. O wzajemnych fatalnych relacjach świadczyły objawiające się co kilka lat problemy z renegocjowaniem kontraktów gazowych z Rosją. W efekcie współpraca obu firm nigdy nie wychodziła poza obręb zakontraktowanych dostaw gazu.

Sytuacja zmieniła się po podpisaniu gazowego porozumienia z Gazpromem pod koniec października. Efekt: dzięki upustowi wynegocjowanemu w nowym kontrakcie PGNiG podjęło wczoraj decyzję o obniżeniu obowiązującej do 31 marca 2011 r. taryfy na sprzedaż gazu o kilka procent. Jeżeli Urząd Regulacji Energetyki zaakceptuje nowy wniosek, zmiany w cenniku wejdą w życie od stycznia i będą obowiązywać do końca marca 2011 r.