Ale karty kredytowe to dla banków ciągle świetny zarobek. Dlatego wiele z nich oferuje swoim klientom – tym bardziej wiarygodnym – coraz to nowsze, bardziej użyteczne „plastiki”.

– Ostatnio Inteligo oraz Banku Pocztowy zaczęły oferować karty, które oprócz znanych już funkcji dają możliwość dokonywania płatności zbliżeniowych – mówi Michał Sadrak z Open Finance.

14 grudnia również Pekao zaoferuje podobne karty kredytowe. W tej chwili już tylko Volkswagen Bank nie ma w swojej ofercie żadnych kart kredytowych, ale niebawem ma się to zmienić.

Nie należy się temu dziwić, bo od zadłużenia na karcie po upływie okresu bezodsetkowego bank pobiera najczęściej 20 proc., czyli tyle, na ile zezwala ustawa antylichwiarska. Takie same odsetki trzeba najczęściej zapłacić, jeśli wypłacamy gotówkę przy użyciu karty kredytowej. Jest tylko kilka wyjątków. Oprocentowanie na karcie MasterCard wydanej przez Nordea Bank wynosi 12,5 proc. – Jak na kartę, to bardzo mało, ale niestety w tym banku trzeba zapłacić też ubezpieczenie, które jest jednym z najwyższych na rynku – wyjaśnia Michał Sadrak.

Kosztuje ono co miesiąc 0,65 proc. salda zadłużenia. W BOŚ-u zależnie od ceny karty oprocentowanie wynosi 14,5 lub 16,5 proc. W Meritum Bank wynosi ono 15,9 proc., ale tylko dla transakcji bezgotówkowych.

We wszystkich bankach odsetki są pobierane od momentu dokonania transakcji, jeśli w określonym terminie nie spłaciliśmy całego zadłużenia w karcie.

Bardzo duże znaczenie ma więc długość okresu bezodsetkowego. Ten okres jest najkrótszy w BPS – 51 dni. BNP Paribas Fortis oferuje klientom najdłuższy okres bezodsetkowy– 61 dni.

A ile kosztuje karta kredytowa? Teoretycznie najdroższe karty mają BOŚ (VISA Classic) – 90 zł rocznie – i BPH (Autokrata) – 85 zł. Można jednak tych opłat nie ponosić, jeśli klient przy użyciu karty zrobi zakupy za 12 tys. zł. W Multibanku karta MC kosztuje 84 zł, ale co miesiąc 1/12 tej kwoty jest zwracana na konto, jeśli klient przy użyciu „plastiku” dokona jednej transakcji w miesiącu.