Przedstawiciele towarzystwa zapowiadają, że jeśli wprowadzą nowe produkty, nie będą one powiązane z kruszcami.

– Kruszce mamy już załatwione dzięki Investors Gold i DWS Gold, czyli jednemu z funduszy DWS, które przejmujemy. Szczegółów naszych planów nie chcę jeszcze zdradzać – mówi Grzegorz Mielcarek, członek zarządu Investors TFI. Jednak z jego wypowiedzi można wywnioskować, że chodzi o fundusze inwestujące na rynkach artykułów rolnych. Ich ceny rzeczywiście znacznie wzrosły w tym roku.

– Naszym zdaniem ten trend jeszcze długo się utrzyma. Przynajmniej przez dwa lata – mówi.

Jeśli dojdzie do uruchomienia nowych funduszy w Investors TFI, nastąpi to najwcześniej w pierwszym półroczu przyszłego roku. Na razie towarzystwo odcina kupony od tegorocznego sukcesu Investors Gold. Z inwestycji w fundusz można zarobić w ciągu ostatniego roku 41 proc. Pod względem wielkości aktywów jest on hegemonem w kategorii funduszy surowcowych. Na koniec października ich wartość wyniosła 164,2 mln zł. Fundusz czterokrotnie emitował w tym roku certyfikaty inwestycyjne, z których uzyskał w sumie około 90 mln zł. Ostatnia emisja zakończyła się w ubiegły czwartek. TFI idzie jednak za ciosem i na grudzień planuje kolejną. Według Grzegorza Mielcarka funduszowi nie grozi też brak dopływu nowych środków w przyszłym roku. Podobnie jak inne TFI Investors spodziewa się przenoszenia kapitału z bezpiecznych funduszy obligacyjnych do funduszy o większym ryzyku.

Analitycy TFI są przekonani, że hossa na złocie szybko się nie skończy, a ich fundusz będzie na tym korzystał także w 2011 roku.

– Choć z pewnością niełatwo będzie powtórzyć tak dobry wynik, ale naszym zdaniem będzie to ciągle dobry czas na inwestowanie na rynku metali szlachetnych. Nasza prognoza dla ceny złota na koniec 2012 roku to 2000 dolarów za uncję – mówi Grzegorz Mielcarek.

Obecnie za uncję płaci się na światowych rynkach około 1360 dolarów.

Zdaniem Romana Przasnyskiego, analityka Open Finance, to, czy na funduszach takich jak Investors Gold nadal będzie się zarabiać, zależy od siły dolara i notowań złotego.

– Jeśli złoty się umocni – a pewnie do tego dojdzie, gdy sytuacja w Europie się uspokoi – część potencjalnych zysków przepadnie – mówi. Z drugiej strony osłabiający się dolar powinien przekładać się na wzrost cen kruszcu. A dolar będzie według analityka tracić na wartości ze względu na ilościowe luzowanie polityki pieniężnej w USA.

– Dlatego nie przekreślałbym szans na zysk w funduszach surowcowych – mówi Roman Przasnyski.