Allianz to kolejna firma zaczynająca działać na rynku ubezpieczeń medycznych dających dostęp do zabiegów w szpitalach. Od dawna są na nim trzy firmy: Signal Iduna, PZU Życie i ubezpieczeniowa spółka z grupy Medicover, a w październiku doszła jeszcze Medica Polska. Inne firmy wolą zaczekać z włączenie operacji szpitalnych do oferty, aż zmienią się przepisy. Ma to nastąpić w 2011 r.

Jak się dowiedzieliśmy, Allianz jest dziś na etapie zawierania umów ze szpitalami. Nie chce zdradzać szczegółów oferty. Ale wiemy, że na początek zaoferuje nowe polisy klientom korporacyjnym.

Jak twierdzi Marek Baran, rzecznik prasowy grupy Allianz, produkt szpitalny będzie wdrażany w dwóch etapach. – W pierwszym będziemy oferować planowe zabiegi operacyjne w trzech wariantach ubezpieczenia – mówi Baran. W dalszej części roku towarzystwo uruchomi dostęp do hospitalizacji diagnostycznej, w ramach której pacjent mógłby się udać na kilka dni na oddział internistyczny i kompleksowo przebadać. Opcja szpitalna będzie dostępna zarówno jako umowa dodatkowa do obecnej polisy zdrowotnej, jak i ubezpieczenie samodzielne. – Składkę uzależniamy od wieku, płci i wielkości grupy – mówi Baran.

Składka zebrana z ubezpieczeń zdrowotnych w tym roku może wynieść 180 – 200 mln zł. Przypis składki w zależności od firmy rósł w ostatnich latach po 20 – 30 proc. Polisy zdrowotne ma dziś przynajmniej 400 tys. osób. Jednak trudno określić, jaka część z nich to polisy szpitalne.

Szansą na lawinowy wzrost rynku ma być wejście w życie nowych przepisów. Na razie resort zdrowia przedstawił tylko ich założenia. Ministerstwo chce zaoferować posiadaczom polis ulgi w podatku dochodowym. Poza tym przewiduje możliwość sfinansowania zakupu tych ubezpieczeń z zakładowych funduszy socjalnych.

– Ważne jest też stworzenie ram prawnych do tego typu działalności. Firmy muszą ocenić, jak może się rozwijać biznes w długiej perspektywie – mówi Paweł Kalbarczyk, szef komisji ubezpieczeń zdrowotnych i wypadkowych Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Dziś rynek rozwija się powoli, nie tylko z powodu cen polis (dla osób indywidualnych zaczynają się od 150 zł miesięcznie). – Klienci oczekują, że zabieg będzie wykonany w szpitalu blisko ich domu. Ubezpieczyciele zaś podpisują umowy z najlepszymi prywatnymi placówkami, które często są rozsiane po całym kraju – twierdzi Kalbarczyk.

Sytuacja się zmieni, gdy publiczne szpitale dostaną zgodę na podpisywanie umów z ubezpieczycielami. Teraz formalnie mogą to robić, ale w praktyce uniemożliwiają im to wymogi NFZ.