Największy w kraju operator kablowy UPC Polska i jego konkurent, trójmiejska Vectra, to dwaj branżowi konkurenci zainteresowani przejęciem Grupy Aster. Według „DGP” do drugiego etapu przeszedł też fundusz inwestycyjny Advent. Drugim zainteresowanym może być fundusz EQT.

By przejść do drugiego etapu, firmy musiały podpisać oświadczenia o poufności i zaproponować wyjściowe ceny. Jakie to kwoty, jest pilnie strzeżoną tajemnicą. Wiadomo jedynie, ile właściciele Aster chcieliby dostać. Mniejszościowy udziałowiec i prezes Janusz Arciszewski wycenił spółkę na 3 mld zł. Matthew Strassberg, partner funduszu private equity MID Europa Partners, większościowego udziałowca Aster, powiedział PAP, że wycena ta zawiera już 1,5 mld zł długu, jaki ma Aster. Podkreślił, że fundusz liczy na co najmniej 20-proc. zwrot z inwestycji. Cztery lata temu zapłacił za Aster 1,6 mld zł. Analitycy mają jednak problem z dokonaniem wyceny, bo nie wiadomo, na ile zadłużony był już Aster w momencie przejęcia. – Wycena w wysokości 3 mld zł wydaje się jednak relatywnie zbyt wysoka – mówi Waldemar Stachowiak, analityk Ipopema Securities.

Strassberg dodał, że obecnie trwa pełne due dilligence, czyli badania ksiąg Aster. – Jest wiele pytań do zarządu firmy, a w data roomie co chwila przybywa nowych informacji – mówi osoba zbliżona do transakcji. Data room to serwer, na którym udostępniane są kolejne dokumenty.

Według analityków i przedstawicieli rynku najbardziej zdeterminowana do przejęcia Aster jest gdańska Vectra. Operator ma 770 tys. klientów i zajmuje drugie miejsce na rynku, ale zależy mu na podboju stolicy, na którym obecnie próbuje przejmować klientów organicznie, stosując agresywną politykę cenową i pojawiając się w kolejnych lokalizacjach. Jeśli Aster przejmie UPC Polska, największy gracz na rynku będzie mieć w sumie 1,5 mln klientów i niepodważalną dominację na rynku.

Ubiegły rok Aster zakończył z ok. 420 mln zł przychodów i 3 mln zł zysku.