Autorzy raportu "Wpływ przygotowań i organizacji mistrzostw Europy w piłce nożnej UEFA EURO 2012 na gospodarkę Polki" gościli w środę w Poznaniu, gdzie zaprezentowali najistotniejsze wnioski. Zdaniem redaktora naczelnego raportu Jakuba Borowskiego, Polska oraz Ukraina. organizując wspólnie Euro 2012, znacznie bardziej odczuwają wpływ tego przedsięwzięcia na gospodarkę i turystykę niż poprzedni gospodarze mistrzostw Starego Kontynentu.

"Mistrzostwa Europy odbywały się wcześniej głównie w krajach zamożnych. UEFA po raz pierwszy wyłom zrobiła w 2004 roku powierzając je Portugalii, krajowi wówczas ubogiemu. Teraz Polska i Ukraina także startują z relatywnie niskiego poziomu. Oba kraje są biedne w porównaniu do wcześniejszych organizatorów mistrzostw, co miało istotny wpływ na wyniki naszych badań" - powiedział Borowski.

Euro 2008 w Austrii i Szwajcarii nie miało praktycznie żadnego wpływu na rozwój gospodarzy obu kraju. Gospodarze imprezy sprzed czterech lat mieli już gotową infrastrukturę drogową, transportową oraz prawie gotowe stadiony. Portugalia musiała wprawdzie budować obiekty, ale dysponowała już dobrze rozwiniętym system dróg i autostrad. W Polsce tymczasem organizacja Euro wymusiła przyspieszenie przede wszystkim inwestycji stadionowych i drogowych. Dzięki temu przyspieszeniu Polska wcześniej będzie posiadać bardziej rozwiniętą infrastrukturę.

"Organizacja Euro zwiększyła produkcję w kraju, a w konsekwencji wzrost zatrudnienia. To z kolei przekłada się na wzrost dochodów i konsumpcji gospodarstw domowych" - podkreślił Borowski.

W raporcie dokonano porównania planowanego wzrostu PKB dla Polski w latach 2008-2020 do hipotetycznego wariantu, w którym mistrzostwa rozgrywane byłyby w innym kraju. W scenariuszu podstawowym (autorzy badań analizowali także wersję optymistyczną i pesymistyczną) Polska dzięki organizacji mistrzostw Europy w ciągu 13 lat zarobi o 27,9 mld złotych więcej. Poznań, jedno z czterech miast gospodarzy, w 13-letnim planie może liczyć na łączny wzrost o ok. 1000 zł na jednego mieszkańca w porównaniu do scenariusza bez Euro.