W najnowszym rankingu kredytów hipotecznych udzielanych w polskiej walucie zwyciężyły największe banki na rynku.

– To one mają najwięcej wolnej gotówki, więc mogą zaproponować kredytobiorcom najlepsze warunki – mówi Halina Kochalska z Open Finance, wraz z którym opracowaliśmy ranking.

Na czele listy jest Pekao, który nie pobiera żadnej prowizji, a marża kredytowa wynosi mniej niż 1,6 proc. Jest to bank, który w ostatnim czasie najbardziej poprawił swoją ofertę, bo jeszcze w lipcu standardowa marża dochodziła do 2,4 proc., a prowizja wynosiła 1,5 proc. Maksymalna kwota pożyczki, na jaką może w Pekao liczyć trzyosobowa rodzina o miesięcznych dochodach rzędu 6 tys. zł, to ponad 580 tys. zł.

Na drugim miejscu zestawienia jest PKO BP. W jego przypadku wysokość oprocentowania jest niemal identyczna, ale ten bank pobiera 1,5 proc. prowizji. Na dodatek maksymalna kwota pożyczki, na jaką może liczyć nasza rodzina, jest o ponad 30 tys. zł mniejsza.

Zdaniem pośredników właśnie te banki sprzedają teraz najwięcej kredytów hipotecznych. Stosunkowo atrakcyjne warunki dają też ING Bank Śląski, Deutsche Bank i Millennium. Dwa ostatnie banki, podobnie jak zwycięzca rankingu, nie pobierają żadnej prowizji.

– W ostatnim kwartale średnia marża przy kredytach złotowych, w których udział własny kredytobiorcy wynosi 10 proc., spadła z 2,3 do niewiele ponad 2 proc. Widać, że bankom coraz bardziej zależy na udzielaniu kredytów hipotecznych, bo są one stosunkowo dobrze spłacane w porównaniu z innymi pożyczkami – mówi Halina Kochalska.

Jeszcze w połowie ubiegłego roku średnia marża przy kredytach złotowych dochodziła do 3 proc. Obecnie najniższą marżę przy przyjętych założeniach można otrzymać w BZ WBK – 1,35 proc. Bank zarabia jednak w innym miejscu – standardowa prowizja wynosi aż 3,5 proc. Jeszcze większą, w wysokości 4 proc., pobierają w Getin Noble Banku i MultiBanku.

Jeśli zależy nam na jak najwyższej kwocie kredytu, warto skorzystać z oferty Polbanku, Banku Pocztowego i Millennium. Tam nasza hipotetyczna rodzina otrzyma ponad 600 tys. zł. Na drugim biegunie są MultiBank i mBank, gdzie przy takich warunkach można dostać tylko 290 tys. zł, oraz BPH – niewiele ponad 250 tys.

W większości banków, jeśli wartość kredytu przekracza 80 proc. wartości nieruchomości, trzeba się liczyć z koniecznością wykupienia ubezpieczenia niskiego wkładu. Jeśli natomiast kwota kredytu jest np. mniejsza niż 50 proc. wartości zabezpieczenia, to można uzyskać prowizję lub marżę niższe od standardowych. Niższe opłaty mogą też ponosić klienci, którzy skorzystają z innych usług bankowych.