Przed rozpoczęciem wczorajszej sesji na Wall Street wyniki za poprzedni kwartał przedstawiły m.in. Goldman Sachs, Bank of America oraz Coca-Cola. Każda ze spółek pobiła oczekiwania analityków. Zysk na akcję Goldman Sachs wyniósł 2,98 dolara wobec oczekiwań na poziomie 2,29 dolara, a Coca-Cola zarobiła 0,92 dolara na akcji, podczas gdy średnia z prognoz wskazywała na 89 centów.

Gorsze prognozy

Mimo to amerykańskie giełdy rozpoczęły sesję dużymi zniżkami. Najważniejsze indeksy traciły w pierwszych godzinach notowań w po ok. 1 proc. Warszawski WIG20 pod wpływem słabych nastrojów na świecie spadł wczoraj o 1,39 proc., do 2626,39 pkt.

Pretekstem do wyprzedaży akcji były doniesienia m.in. z IBM, który także pokazał wyniki lepsze od oczekiwań, ale trzeci kwartał z rzędu zanotował spadek wartości zawieranych kontraktów. Kurs spółki spadał na początku sesji w USA o ponad 3 proc. Rozczarowaniem okazały się też prognozy Apple'a, którego kurs tracił ponad 2 proc. Firma prognozuje, że w IV kwartale tego roku pokaże zysk w wysokości ok. 4,80 dolara na akcję, podczas gdy analitycy oczekiwali 5,03 dolara.

– Duża część oczekiwań na dobre wyniki spółek z USA jest już w cenach akcji. Indeksy przez ostatnie miesiące mocno rosły, a na giełdach nie widać czynników, które mogłyby w najbliższym czasie podbić notowania spółek. Inwestorzy, działając zgodnie z zasadą: kupuj plotki, sprzedawaj fakty, realizują zyski – mówi Sławomir Koźlarek z DM BZ WBK.

Od początku ostatniej fali wzrostowej, czyli od lipca, S&P 500 zyskał niemal 15 proc., a Nasdaq ponad 17 proc.

Zaszkodzili Chińczycy

Wczorajsze zniżki na światowych rynkach akcji, szczególnie na giełdach krajów rozwijających się, były też efektem nieoczekiwanej podwyżki stóp procentowych w Chinach. Tamtejszy bank centralny podniósł stopy o 25 pkt bazowych, aby schłodzić tempo rozwoju gospodarki. Chce w ten sposób ograniczyć popyt. Dla spółek oznacza to też wyższe koszty finansowania działalności.

Według Tomasza Regulskiego z DM TMS Brokers podwyżka stóp w Chinach to dobry pretekst do realizacji zysków, a wpływ tej decyzji na rynek powinien być widoczny jedynie w krótkim terminie.

– Decyzja ta może oznaczać, iż seria danych publikowanych przez Chiny w czwartek, m.in. na temat dynamiki PKB w III kwartale oraz sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej we wrześniu, wypadnie lepiej od oczekiwań. Dlatego bank centralny, znając wcześniej szacunki tych wskaźników i nie chcąc doprowadzić do wzrostu oczekiwań inflacyjnych, zdecydował się już teraz na podwyżkę stóp – ocenia analityk.

Ekonomiści spodziewają się, że decyzja o podwyżce stóp może jeszcze w październiku zapaść także w Polsce.

– Nie spodziewam się jednak, aby pierwsza podwyżka negatywnie odbiła się na kursach spółek z GPW. Stopy procentowe NBP nadal będą pozostawały na niskich poziomach – mówi Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI.

Bez wątpienia jednak obecna hossa giełdowa jest uzależniona od polityki banków centralnych, przede wszystkim od decyzji amerykańskiego Fedu. Ten zaś zapowiedział niedawno, że jest gotów na kontynuację programów pomocowych dla amerykańskiej gospodarki, przede wszystkim przez skup papierów dłużnych z rynku. I dlatego analitycy nie spodziewają się, żeby kolejne negatywne informacje płynące ze spółek w USA doprowadziły do głębszej korekty na światowych giełdach.

– Jeśli dojdzie do korekty, nie będzie większa niż 10 procent. Na rynku jest mnóstwo pieniędzy, które trzeba jakoś zagospodarować – mówi Marcin Materna z Millennium DM.

– Niskie stopy procentowe na świecie skłaniają inwestorów do szukania aktywów, które dadzą atrakcyjne stopy zwrotu, między innymi na rynkach wschodzących – dodaje Sebastian Buczek.

Ważne!

Do końca tygodnia pojawi się jeszcze wiele informacji ze spółek. Swoje wyniki za III kwartał opublikuje 113 z 500 spółek wchodzących w skład indeksu Standard & Poor’s 500. Będą wśród nich m.in. Boeing, Wells Fargo, Ebay, GlaxoSmithKline, UPS, Xerox i Amazon.