zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Ekoharacz za pozwolenie na lotnisko w Modlinie

skomentuj

EKOLODZY DOMAGAJĄ SIĘ, aby spółka budująca port w Modlinie wykupiła grunty bagienne w Puszczy Białej. Spełnienie tego warunku może być konieczne do kontynuowania inwestycji

Publikacja: 12 października 2010, 03:00 Aktualizacja: 12 października 2010, 09:30

Propozycję wykupu 700 ha w Puszczy Białej zarządowi Mazowieckiego Portu Lotniczego Warszawa-Modlin złożyli przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków. Dzisiaj nie chcą komentować sprawy. Odsyłają do Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków, organizacji, która wsławiła się już w Warszawie kilkoma udanymi blokadami inwestycji, m.in. budowy mostu Północnego czy wałów przeciwpowodziowych.

Dziwna propozycja

– Nigdy nie składaliśmy zarządowi portu takiej propozycji – zaprzecza Marcin Dudek z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków. Ale przyznaje, że towarzystwo nie zgadza się na lokalizację portu lotniczego w Modlinie i liczy na potwierdzenie swoich racji w najbliższych dniach przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze. O co chodzi ekologom? – Chcemy chronić ptaki, ale w pierwszej kolejności chodzi nam o bezpieczeństwo ludzi – twierdzi Dudek. Według niego siedliska ptaków, które znajdują się w okolicy lotniska, stanowią bezpośrednie zagrożenie dla wykonywanych tam w przyszłości operacji lotniczych. Wędrówki ptaków będą się krzyżować z kierunkiem odlotów i przylotów samolotów. Piotr Okieńczyc, prezes Mazowieckiego Portu Lotniczego Modlin, w rozmowie z „DGP” przyznaje, że kompensacja rzeczywiście pojawiła się w pierwszej wersji raportu oddziaływania inwestycji na środowisko przygotowanego jeszcze przez Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze, a nie przez kierowaną przez niego spółkę. Jednak nie wie, kto ją zgłosił i dlaczego. – Ta propozycja wydała mi się na tyle dziwna, że z drugiej wersji raportu po prostu ją wyrzuciliśmy – mówi Piotr Okieńczyc. Zaprzecza, że ktoś ponowił tę propozycję w ostatnim czasie.

Kluczowe orzeczenie SKO

Ale z naszych informacji wynika, że tak się stało, a zarząd spółki boi się o tym głośno mówić, gdyż nie wie dokładnie, kto stoi za propozycją ekologów. Od dawna wiadomo, że inwestycja w Modlinie ma przeciwników nie tylko wśród ekologów, ale także w resorcie infrastruktury, a nawet wśród udziałowców, np. w Przedsiębiorstwie Państwowym Porty Lotnicze.

Okieńczyc uważa, że bez ekoharaczu wygra z ekologami. Ale ci mają inne zdanie. Według przedstawicieli OTOP start inwestycji w zeszły piątek narusza procedury administracyjne.

– Zgłosiliśmy zastrzeżenia do decyzji środowiskowej, a wojewódzki sąd administracyjny skierował sprawę do samorządowego kolegium odwoławczego. Od 11 miesięcy czekamy na werdykt w tej sprawie – przypomina Marcin Dudek. Modlin wystartował więc przed czasem? Według Okieńczyca nie, bo uwagi ekologów mają wyłącznie charakter formalny. Jak twierdzi, ekolodzy nie zakwestionowali decyzji środowiskowej wojewody, lecz poprzednie orzeczenie SKO, które nie ma żadnego wpływu na inwestycję. Jednak orzeczenie SKO będzie kluczowe w tej sprawie. Przedstawicielka kolegium mówi „DGP”, że wkrótce można się spodziewać orzeczenia.

Inwestor Arkadii w Warszawie zapłacił za spokój 2 mln zł

Jak twierdzą eksperci, ekoharacze to nie łapówki, lecz rekompensaty dla członków stowarzyszeń w formie umów o dzieło wypłacanych za doradztwo w zakresie ekologii. Najbardziej znana jest sprawa z 2001 r., gdy organizacji ekologicznej Przyjazne Miasto udało się uzyskać aż 2 mln zł od inwestora, który planował budowę centrum handlowo-rozrywkowego Arkadia w Warszawie. W zamian za pieniądze stowarzyszenie wycofało się z blokady inwestycji. Za otrzymane środki ekolodzy kupili willę na Ursynowie, w której mają swoje biuro.

Ta sama organizacja wzięła sobie potem na celownik holenderskiego dewelopera ING Real Estate i jego projekt Złote Tarasy wart ponad 400 mln euro. W lipcu 2004 r. sąd administracyjny pierwszej instancji uchylił pozwolenie na budowę i zatrzymał inwestycję. Dopiero pół roku późnej NSA uznał zarzuty ekologów za niezasadne, co pozwoliło na dalsze budowę centrum.

Ostatnio głośna była sprawa budek lęgowych w okolicy budowy mostu Północnego w Warszawie. Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, które blokuje też Modlin, zaprzestało protestów, gdy miasto zleciło – jak określiła to „Gazeta Wyborcza” – znajomemu prezesa OTOP budowę budek lęgowych dla ptaków za 26 tys. zł i dodatkowe wynagrodzenia dla prezesa od miasta w kwocie 30 tys. zł.

Hamujących inwestycje akcji w ostatnim dziesięcioleciu nie brakowało też w innych miastach. Wiedzą coś na ten temat w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Przez ekologów zatrzymano m.in. budowę autostrady A4. Jednak ekolodzy nie doczekali się nigdy od instytucji państwowej żadnego ekoharaczu.

cez

Komentarze: 15

  • 1: ZK z IP: 194.146.217.* (2010-10-12 08:16)

    Nie wiem, dlaczego DGP pisze "ekologowie", przecież to zwykli przestępcy, z którymi państwo powinno sobie radzic, zwłaszcza że proceder jest znany.
    Z drugiej strony środowisko, jak każde dobro wspolne, wymaga ochrony przed nieodpowiedzialnymi pomysłami, więc obecność ekologów, którzy zwróca nam uwagę na coś, czego nie widzimy, jest pożądana. Poza tym dzis pojawiło sie nowe zjawisko, samorządów, które działając wyłacznie we własnym interesie, zwracaja się przeciwko własnym społecznościom i państwu w ogóle. Niektóre ich decyzje to sprawa dla CBA, wiec jeśli eksperci patrzą na ręce rozmaitym deweloperom, samorzadom i innym organizacjom to dobrze.

  • 2: Jola z IP: 194.181.22.* (2010-10-12 08:40)

    Udostępnię bezplatnie 50 ha nad Liwcem dla przeniesienia siedlisk ptaków.

  • 3: Mozna z tego żyć z IP: 80.240.172.* (2010-10-12 08:47)

    Wystarczy kilka złotych i wniosek by w Sądzie zarejestrować w Polsce stowarzyszenie z piekną Ekonazwą i 'realizować" swoją ekomisję.

    Potem składasz jednokartkowe protesty i czekasz na rozsądną propozycję.
    Mam sąsiada któremu świetnie się powodzi z tytułu oprotestowania czego sie tylko da. Zwykle dostaje kopertowe odstępne już jak tylko ogłosi że szykuje odpowiednie pismo.
    To superzawód dla bezrobotnego gdzie nagle z byle kogo stajesz się ważną personą.

  • 4: nie-ekolog z IP: 95.51.51.* (2010-10-12 09:24)

    Ekolog to naukowiec zajmujący się ochroną środowiska, a ci, którzy gdzieś tam siedzą na drzewach i blokują jakąś inwestycję rzekomo w trosce o przyrodę są takimi samymi ekologami, jak ja biskupem. Im chodzi tylko o... no. o co?... Kto zgadnie?... Tzw. "organizacje ekologiczne" to jedna z większych patologii dzisiejszego świata. Z nimi trzeba ostro, tak jak chcieła rząd Kaczyńskiego i w tym akurat punkcie się z nim zgadzałem.

  • 5: paweu z IP: 93.159.29.* (2010-10-12 10:04)

    ekologia to nauka zajmująca się wzajemnym oddziaływaniem organizmów na siebie - i z definicjni nie ma NIC WSPÓLNEGO Z OCHRONĄ PRZYRODY...

  • 6: EKOLOG z IP: 91.188.116.* (2010-10-12 11:40)

    AUTOR ARTYKUŁU WYKAZAŁ SIĘ WYJĄTKOWĄ STRONNICZOŚCIĄ I BRAKIEM WIEDZY NA TEMAT OCEN ODDZIAŁYWANIA NA ŚRODOWISKO.

    NA ZACHODZIE OD DAWNA WYKUPUJE SIĘ GRUNTY W CELU KOMPENSACJI PRZYRODNICZEJ I NIKT SIĘ TEMU NIE DZIWI.
    TRZEBA TEZ PAMIĘTAĆ ŻE HISZPANIE MUSIELI ROZBIERAĆ AUTOSTRADĘ WYBUDOWANĄ Z NARUSZENIEM PRAWA.

    W POLSCE BIERZE SIĘ PIENIĄDZE Z UNII EUROPEJSKIEJ NA INWESTYCJE, ALE JAK TRZEBA PRZESTRZEGAĆ OBOWIĄZKOW TO ZACZYNA SIĘ LAMENT.

    EKOLODZY POPROSTU PRZESTRZEGAJĄ PRAWA (NP. POLSKIE SĄDY W SPRAWIE ROSPUDY PRZYZNAŁY EKOLOGOM RACJĘ).
    OCZYWIŚCIE SĄ TEŻ WYJĄTKI (NP. "PRZYJAZNE MIASTO"), ALE NIE W PRZYPADKU PTOP I OTOP.

    PS. Ciekawe jak ekolodzy mieliby zarabiać na wykupionych bagnach:))))?

  • 7: void z IP: 194.202.236.* (2010-10-12 11:44)

    Dlaczego tytulujecie Ekoharacz skoro: /cytat/
    "Piotr Okieńczyc, prezes Mazowieckiego Portu Lotniczego Modlin, w rozmowie z „DGP” przyznaje, że kompensacja rzeczywiście pojawiła się w pierwszej wersji raportu oddziaływania inwestycji na środowisko przygotowanego jeszcze przez Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze, a nie przez kierowaną przez niego spółkę. Jednak nie wie, kto ją zgłosił i dlaczego."

    No wiec kto chce na tym zarobic??? Ekolodzy? Przeciez oni wlasnie zakwestionowali raport oddzialywania na srodowisko...

  • 8: rydzykant z IP: 89.229.216.* (2010-10-12 11:54)

    Żadna duża inwestycja w Polsce nie ma szans na realizację bez olbrzymich opłat do kieszeni "ekologów" za tzw doradztwo-paranoja.

  • 9: zwykły człowiek z IP: 212.182.33.* (2010-10-12 12:17)

    tu przynajmniej widać, że o ile wśród dzienikarzy GP zdarzają się niedouczeni durnie (jak ten który napisał artykuł) to przynajmniej wsród czytelników są ludzie myślący i znajacy unijne prawo, problem tylko w tym, ze niestety u nas rzadzi ciemny motłoch a głosy myślacych giną w tej powodzi

  • 10: rojst z IP: 178.73.63.* (2010-10-12 13:17)

    Co za niekompetentny nieuk pisał ten artykuł? To celowe szkalowanie ekologicznych organizacji pozarządowych!

    Z prawa unijnego (Dyrektywa Siedliskowa UE i Dyrektywa Ptasia UE) jasno wynika, że NIE MOŻNA lokalizować inwestycji niszczących siedliska (w ty wypadku) ptaków. Jest jedno odstępstwo - jeśli inwestycja stanowi NADRZĘDNY INTERES SPOŁECZNY to wtedy można ją realizować (czyli: wybudować lotnisko), ale wówczas konieczne jest odtworzenie miejsc występowania ptaków, które na niej stracą, gdzie indziej (to się nazywa KOMPENSACJA PRZYRODNICZA).

    Organizacja ekologiczna, chcąc wyjść naprzeciw oczekiwaniom społecznym, zaproponowała właśnie kompensację. To nie są pieniądze do kieszeni ekologów, tylko na wykup terenu i utworzenie obszaru chronionego!!!

    Cena 10 000 / ha nie jest wygórowana! Jest nawet znacznie zaniżona, biorąc pod uwagę rozdrobnienie własności na terenie potencjalnego obszaru chronionego i inne uwarunkowania.

    Osobiście uważam, że lokalizacja wielkiego lotniska w Modlinie gwałci prawodawstwo unijne i kompensacja jest nonsensem, ponieważ ISTNIEJĄ ALTERNATYWNE ROZWIĄZANIA (budowa lotniska gdzie indziej, poza korytarzami przelotu ptaków), natomiast zmuszony jestem zaprotestować przeciwko nagminnemu, populistycznemu nadawaniu ekologom etykietki "ekoterrorystów"!!!

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Autostrada A4

Drogowcy oddają A2 po kawałku

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste