Kupujący mieszkanie nie płaci agencji nieruchomości

autor: Roman Grzyb11.10.2010, 03:00

Agencje nieruchomości coraz częściej rezygnują z wynagrodzenia pobieranego od kupującego. Pośrednicy zadowalają się prowizją pobieraną od sprzedających mieszkanie, dom lub działkę.

Reklama


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Komentarze (12)

  • Pazernosc to ponoc grzech........(2010-10-11 10:29) Zgłoś naruszenie 30

    A w Holandii makelar (posrednik nieruchomosci) pobiera tylko od 1,5 do 2 procent prowizji i tylko od jednej ze stron transakcji, no i recze , ze mu sie to oplaca.W Polsce tzw. posrednicy nieruchomosci to lichwiarze,za nic nie- nierobienie zadaja haraczu.Dodam jeszcze,ze ignorancja i bylejakosc uslug polskich posrednikow ma sie tak do wysokiej jakosci uslug i profesionalnych maklerow w tutejszym kraju jak piesc do nosa.Mieszkam tu 19 lat i znam te sprawy z autopsji. Pazernosc i chciwosc polokow nie ma zadnych hamulcow i granic.Co swiatlesji ,powinni omijac tych zdzieraczy na kilometr a swoje nieruchomosci sprzedawac samemu,przez ogloszenia w mediach (internet,prasa).To nie jest wcale trudne,sam z tego korzystalem i nie bylo problemow.

    Odpowiedz
  • Weteran(2016-11-29 21:47) Zgłoś naruszenie 10

    Dziś, po deregulacji i zniesienia obowiązku posiadani licencji w pośrednictwie nieruchomości „specjalistów” na rynku bez liku. Każdy wyciąga rączkę po pieniądze, i to nie małe, zarówno od kupującego jak i sprzedającego. Mieszkam w małym mieście (~60 tyś mieszkańców) gdzie roi się od agencji pośrednictwa nieruchomości. Naliczyłem ich ok 25. W większości przypadków na próżno można sprawdzać ich rzekome licencje w bazie PFRN. Dopytując samego pośrednika „odpowiedzialnego zawodowo za prezentowaną ofertę” usłyszysz-„szef ma licencje” „mam licencje ale nie zgłoszoną”, „a o co Panu chodzi?” itp. Czytając prezentowane przez nich oferty, nierzadko powielane kilkukrotnie w różnych agencjach, od razu wiem, czy mam do czynienia z kompletnym dyletantem, czy osobą w miarę choć trochę zorientowaną w tym biznesie. I tak na przykład „ współpracując z nami zapewniamy Ci opiekę prawną” – dopytując, co zawiera się w tej opiece prawnej i czy posiada kierunkowe wykształcenie zazwyczaj wprawiam „pośrednika” w konsternację. Czasami usłyszę, że przygotują umowę przedwstępną. Jakie skutek rodzą umowy przedwstępne podpisane bez udziału notariusza niezorientowani doczytają w necie. Co do opisu prezentowanych nieruchomości nie będę się rozwodził bo szkoda na to czasu. Kupuję mieszkania do remontu i zarabiam na ich wynajmie. Nigdy nie skorzystałem z pośrednictwa ludzi, którzy chcą zarobić na czyjejś własności. Prawdę mówiąc dziwię się tym, którzy korzystają z ich usług. Ktoś powie - może nie mają czasu i nie szanują swoich pieniędzy ? możliwe, jest to jakiś powód. Do rzeczy. Jak można ustalić adres nieruchomości, którą jesteście zainteresowani (geoportal, ewidencja gruntów, księgi wieczyste, meldunkowy – to doczytacie na innych forach) 1. Jeśli mamy np. orientacyjną informację o dzielnicy, lokalizacja w pobliżu i tym podobne oraz zdjęcia elewacji budynku możemy posłużyć się mapami googel i opcją StreetView. Lokalizując np. dom jednorodzinny dotarcie do właściciela nie jest już problemem (przez sąsiadów, zostawić lub wysłać list na lokalizowany adres z informacją, że jesteśmy zainteresowani kupnem podając nasz numer telefonu) 2. Korzystamy z portali społecznościowych, gdzie zamieszczamy link z informacją o wskazanie adresu, gdzie może znajdować się dana nieruchomość. 3. Mając adres mieszkania : (nie zastając w nim właściciela, lokatorzy nie wiedza gdzie szukać i kim jest właściciel) możemy sprawdzić na tablicy informacyjnej, kto jest administratorem wspólnoty. Dzwoniąc do spółdzielni lub stawiając się osobiście przedstawiamy sytuację, że lokal jest na sprzedaż i prosimy by administrator skontaktował się, w naszym imieniu, ze sprzedającym. Administrator, jeśli jest profesjonalistą , nie udzieli nam informacji o właścicielu. Przekazujemy administratorowi do kontaktu nasz numer telefonu i prosimy, by właściciel oddzwonił (na marginesie, będąc osobiście w spółdzielni ustaliłem również, że mieszkanie nie było zadłużone). Jeśli administrator nie ma ochoty wydzwaniać do właściciela możemy go poprosić o nr księgi wieczystej całej nieruchomości i wtedy czeka nas wertowanie poszczególnych udziałów, ale jest to też jakiś sposób. Na tę chwilę tyle wywodów . Niebawem jeszcze coś jeszcze dopiszę. Życzę powodzenia w poszukiwaniach własnego M i na Boga ludzie nie płacicie tym daro…

    Odpowiedz
  • warys(2012-04-22 21:27) Zgłoś naruszenie 02

    Też korzystałem z usług Ober-Haus i jestem zadowolony. Odziedziczyłem mieszkanie po dziadku i postanowiłem je wynająć a kto znajdzie najemce nie lepiej niż agent nieruchomości. Prowizja- miesięczny czynsz.

    Odpowiedz
  • Pazernosc to ponoc grzech........(2010-10-11 10:29) Zgłoś naruszenie 00

    A w Holandii makelar (posrednik nieruchomosci) pobiera tylko od 1,5 do 2 procent prowizji i tylko od jednej ze stron transakcji, no i recze , ze mu sie to oplaca.W Polsce tzw. posrednicy nieruchomosci to lichwiarze,za nic nie- nierobienie zadaja haraczu.Dodam jeszcze,ze ignorancja i bylejakosc uslug polskich posrednikow ma sie tak do wysokiej jakosci uslug i profesionalnych maklerow w tutejszym kraju jak piesc do nosa.Mieszkam tu 19 lat i znam te sprawy z autopsji. Pazernosc i chciwosc polokow nie ma zadnych hamulcow i granic.Co swiatlesji ,powinni omijac tych zdzieraczy na kilometr a swoje nieruchomosci sprzedawac samemu,przez ogloszenia w mediach (internet,prasa).To nie jest wcale trudne,sam z tego korzystalem i nie bylo problemow.

    Odpowiedz
  • Qdam(2010-10-11 11:40) Zgłoś naruszenie 00

    A jeszcze niedawno Stowarzyszenie Pośredników zabraniało reklamy biura w stylu "Kupujący nie płaci prowizji" uważając to za czyn nieuczciwej konkurencji. Sam jestem pośrednikiem i zawsze piętnowałem pobieranie prowizji od obu stron transakcji, tym bardziej od kupującego w obecnym cyklu rynku. Trendy się jednak zmieniają i w czasie "rynku sprzedającego", tj. dużego popytu, przewyższającego podaż, znów prowizje mogą być pobierane od kupującego. Zasadą powinno być, że prowizja jest pobierana od KLIENTA biura pośrednictwa, czyli zlecającego usługę.

    Odpowiedz
  • Jerzy Pośrednik(2010-10-11 12:54) Zgłoś naruszenie 00

    Witam
    Również jestem pośrednikiem nazywanie nas lichwiarzem przypomina mi dzielenie Polaków na prawdziwych i nie prawdziwych. Być może nie zadowolony klient miał proste transakcje i tak na prawdę nie spotkał się z prawdziwym pośrednictwem lub prawdziwym pośrednikiem tylko z osobą która sie za niego podawała. Wczoraj o 22 (niedziela) pomagałem sprzedającemu przyjąć strategię sprzedaży mieszkania, podjąć decyzje co warto co nie z lokalem zrobić żeby go skutecznie zareklamować, przygotować Na portalu tego nie ma, pomagałem ustalić realna cenę która znam jako profesjonalista i osoba mieszkajaca w tym rejonie ( "wyceniacze" na portalach określą cenę z 20 % dokładnośćią) . Wielokrotnie ratowałem sytuacje w których nie doszłoby do podpisania umowy ponieważ ludzie generalnie się nie lubią i na druga stronę transakcji patrzą jak na potencjalnego oszusta lub wroga a posrednik przyjmuje razy na siebie i doprowadza do transakcji itd i itp. Obecna sytuacja powoduje dyskusje czy pośrednik ma prawo brać wynagrodzenie od kupującego, a ja uważam że powinna być o tym czy pośrednik może lub czy powinien reprezentować 2 strony umowy. Jeżeli klient zleca mi wykonanie pracy, która ja rzetelnie i dobrze wykonuje na jego rzecz, dlaczego mam nie otrzymać wynagrodzenia ?. Rezygnowanie z wynagrodzenia od kupującego z zasady jest chwytem reklamowym i ma sens tylko w sytuacjach opisanych przez Marka Stelmaszaka (Euromark) pośrednika z wieloletnim doświadczenie z pracy w Australii (oferty na wyłącznośc MLS) ale w takich sytuacjach otrzymujemy całość wynagrodzenia jest od właściela nieruchomości co więcej dzielimy się z innym pośrednikiem który może wskazać kupującego / najemcę (odpowiedź na pazerność) . Proszę pokazać profesjonalistę w jakiekolwiek branży który nie bierze wynagrodzenia za swoja prace ? Jeżeli ktoś potrafi obyć się bez pośrednika gratuluje Rambo też operował się na żywca i przeżył proszę tylko nie używać inwektyw w stosunku do osób które rzetelnie i z zaangażowaniem wykonują jak widać z zaangażowanych emocji nie łatwą prace..
    pozdrawiam
    Jerzy Sobański
    pośrednik licencja 1448

    Odpowiedz
  • Michail(2010-10-11 18:43) Zgłoś naruszenie 00

    Wszystko zmienia sie z dnia na dziej i czasem jest sie o pewnych sprawach informowanych dopiero po fakcie, z tego tez wzgledu mam zaufanego doradce w openfinance, ktory juz nie raz odwiodl mnie od zlego wyboru z mojej strony

    Odpowiedz
  • Mewa(2010-10-11 22:51) Zgłoś naruszenie 00

    No i dobrze, że w końcu ktoś wpadł na pomysł, że wystarczy brać prowizję od jednej strony, a i tak się da z tego wyżyć. Szkoda tylko, że konkurencja robi wszystko by te nowe praktyki ukrócić.

    Odpowiedz
  • Marek(2010-10-12 12:03) Zgłoś naruszenie 00

    Kupujący nie płaci prowizji? A kto wnosi do transakcji pieniądze? Tylko kupujący. Płaci zatem wszelkie opłaty, także wynagrodzenie pośrednika. Jeżeli wynagrodzenie dla pośrednika jest wliczone w cenę, zapłaci wyższy podatek od czynności cywilnoprawnych i taksę notarialną. To chyba oczywiste. Reklama w stylu "kupujący nie płaci prowizji" to tylko reklama. Kupujący płaci za wszystko. Moim zdaniem to oczywiste. Pozostaje kwestia jak wysokie powinno być wynagrodzenie za usługę pośrednictwa, bo że się należy to chyba rozumie nawet osoba, która wysłała obraźliwy post (Pazernosc to ponoc grzech...), chyba że ma zwyczaj pracować za darmo.

    Odpowiedz
  • Marcin(2010-10-12 17:24) Zgłoś naruszenie 00

    Moim zdaniem sprawa w ogóle jest postawiona na głowie. To KUPUJĄCY ponosi w transakcji większe ryzyko (np. kupna nieruchomości z wadą prawną) i to on powinien przede wszystkim płacić za bezpieczeństwo transakcji. Sprzedający znacznie łatwiej poradzi sobie bez pośrednika. A - jak zauważył Marek w poprzednim poście - i tak za wszystko na końcu płaci kupujący. I zagadki dla tych, którzy płacić nie chcą - czyje interesy reprezentuje pośrednik, któremu płaci tylko sprzedający? Na czyją korzyść pośrednik będzie "negocjować" cenę? I czy to wyjdzie kupującego taniej czy drożej?

    Odpowiedz
  • mikoles(2012-02-26 16:57) Zgłoś naruszenie 00

    Ja korzystałem z usług ober-haus i też nie pobrali prowizji. Wszystko zależy od agencji a tych godnych polecenia jest bardzo mało. Osobiście długo czasu minęło zanim zdecydowałem się na swoją.

    Odpowiedz
  • Michal(2017-07-13 18:07) Zgłoś naruszenie 00

    Sposobów na prowadzenie biznesów jest całkiem sporo. Fajnie to zostało opisane w poniższym artykule: http://www.inwestycje-wroclaw.pl/prowizja-posrednika-nieruchomosci.html

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama