Na poprzedzającym czwartkowy szczyt UE w Brukseli spotkaniu premierów Grupy Wyszehradzkiej z przewodniczącym Rady Europejskiej Hermanem Van Rompuyem Tusk naciskał na zmianę metodologii liczenia długu publicznego, tak by uwzględniać koszty przeprowadzonych reform emerytalnych.

Postulat ten, wyrażony w sierpniu z inicjatywy Polski przez grupę dziewięciu państw, na razie nie zyskał jednak poparcia, a zastrzeżenia zgłaszały m.in. Niemcy.

"Herman Van Rompuy dowiedział się, że Wyszehrad jest jednolity w swoim poglądzie. Z Niemcami znajdujemy kilka bardzo wyraźnie wspólnych punktów. Jesteśmy za solidnymi sankcjami i instrumentami dyscyplinującymi zachowania finansowe. Nie wykluczam, że bylibyśmy w stanie wesprzeć też radykalny postulat dotyczący możliwości bankructwa państwa, jeśli jest niewypłacalne, ale oczekujemy wsparcia, jeżeli chodzi o polskie postulaty" - powiedział premier po zakończeniu spotkania.

Tusk przyznał, że na razie "nie wszyscy się zgadzają (na postulat "9"), ale krok po kroku idziemy do przodu"

Niemcy, choć wyrażały zrozumienie dla postulatu "9", to nie kryły sceptycyzmu co do jego przyjęcia, obawiając się, że uruchomi to lawinę nowych postulatów ze strony innych państw UE. "Mam duże zastrzeżenia.(...) To trudna dyskusja, która mogłaby prowadzić do osłabienia Paktu Stabilności i Wzrostu" - mówiła kanclerz Angela Merkel 25 sierpnia w Berlinie.

W maju, gdy strefa euro musiała ratować zadłużoną Grecję, Niemcy w ramach propozycji wzmocnienia dyscypliny finansowej w UE zaproponowały zaostrzenie kar dla krajów łamiących zasady unii walutowej. W najtrudniejszych przypadkach postulowały nawet możliwość kontrolowanego bankructwa członka UE.

Premier Tusk przyznał, że na razie "nie wszyscy się zgadzają (na postulat "9"), ale krok po kroku idziemy do przodu". Hermanowi Van Rompuyowi miał powiedzieć w czwartek, że Polska nie zgodzi się na inne elementy przygotowywanego przez grupę task force pakietu reform budżetowych UE, jeśli nie zostaną uwzględnione polskie postulaty.

"Jak powiedziałem mu, że nie zgadzamy się na to czy to, bo najpierw musimy zrobić to i to, to miał minę człowieka myślącego, trochę zafrasowanego, ale rozumiejącego" - oznajmił. "Jeśli uda nam się osiągnąć zamierzone efekty, to wreszcie prawda wyjdzie na jaw, że polski dług i deficyt są mniejsze niż w wielu innych rozwiniętych krajach europejskich właśnie dlatego, że my zainwestowaliśmy w reformę emerytalną" - przekonywał szef rządu.