Tegorocznym żniwom na północnej półkuli towarzyszyło spore zamieszanie na globalnym rynku pszenicy. Głównym powodem były fatalne zbiory w Rosji, która jest trzecim na świece eksporterem zboża.
Publikacja: 10 września 2010, 18:10 Aktualizacja: 10 września 2010, 18:33
Susza zdziesiątkowała plony w Rosji, a władze wprowadziły obowiązujący do przyszłorocznych zbiorów zakaz eksportu pszenicy. W rezultacie ceny ziarna na międzynarodowym rynku podskoczyły dwukrotnie w porównaniu z czerwcową stawką 4,26 dolarów za buszel. Na początku września na giełdzie w Chicago buszel pszenicy (27,2 kg) z dostawą w grudniu zdrożał do 7,24 dolarów..
Kiedy Organizacja ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) zwołała specjalną konferencję dla przedyskutowania kwestii rosnących cen, część światowych mediów doszła do wniosku, że znajdujemy się na przedsionku kolejnego globalnego kryzysu żywnościowego, jak w latach 2007-2008. Nadto, podobnie jak wówczas, w Mozambiku także wybuchły zamieszki, po części z powodu rosnących cen żywności.
Brytyjski “The Economist” jednak twierdzi, że nie ma powodów do paniki. Ceny obecnie są wciąż o o 40 proc. niższe od rekordowego poziomu. Ponadto dostawy są stabilne. FAO ocenia, iż tegoroczne zbiory pszenicy na świecie wyniosą 646 mln ton, czyli będą tylko o 5 proc. niższe niż w rekordowym roku 2009. Pszenica dopisała w USA i Kanadzie, dobrze zapowiadają się zbiory w Australii.
Do spadku cen pszenicy może przyczynić się również fakt, że hodowcy zwierząt zastępują pszenicę tańszymi karmami
Maximo Torero z Międzynarodowego Instytutu Badań Polityki Żywnościowej twierdzi, że nawet w przypadku wprowadzenia zakazu eksportu przez Ukrainę i Kazachstan – rozważanego obecnie w obu krajach – zapasy zboża są wciąż znaczne. Nadto na wyższe ceny farmerzy zapewne odpowiedzą w przyszłym roku zwiększeniem zasiewów.
Do spadku cen pszenicy może przyczynić się również fakt, że hodowcy zwierząt zastępują pszenicę tańszymi karmami. Niższe także niż podczas kryzysu żywnościowego sprzed dwóch-trzech lat są obecnie ceny ropy naftowej, co zmniejsza koszty transportu, spadło także zapotrzebowanie na biopaliwa wytwarzane ze zbóż.
Podczas poprzedniego kryzysu żywnościowego kilka krajów, w tym Argentyna, Indie i Rosja walnie przyczyniły się do wzrostu cen, wprowadzając u siebie zakazy eksportu. Pogorszyło to sytuację na rynku dostawców. Obecnie przy niższych cenach i większych zapasach wydaje się to mało prawdopodobne. Jeśli jednak inni eksporterzy pójdą w ślady Rosji, może to skłonić importerów do zakupów pszenicy za wszelką cenę, wypychając ceny w górę.
1: iop z IP: 213.25.175.* (2010-09-10 18:41)
Tytuł artykułu.
2: my z IP: 83.20.181.* (2010-09-10 21:09)
wiemy bez wysiłku "źródła" że na świecie nie zabrakie pszenicy, problem tylko w tym, że to my będziemy musieli kupić !
3: Mądrość Tuska z IP: 79.187.154.* (2010-09-10 21:26)
Niemcy lub Rosja nam sprzedadzą, jak nam zabraknie przenicy. Nie martwmy się, a że wzrośnie nasze zadłużenie i stajemy się państwem coraz bardziej ekonomicznie uzależnionym, to drobiazg dla Rostowskiego i Tuska.

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.








