Wielkimi krokami zbliża się początek nowego roku szkolnego. Dzieci są podzielone, na te, które cieszą się z powrotu do szkoły do ulubionych koleżanek i kolegów, oraz na te, które już teraz odliczają dni do początku kolejnych wakacji. Wśród rodziców panują zupełnie inne nastroje. Wszyscy martwią się czy w tym roku pobity zostanie niechlubny rekord wydatków związanych z wyposażeniem pociechy do szkoły.
Publikacja: 24 sierpnia 2010, 16:09 Aktualizacja: 24 sierpnia 2010, 16:14
A są to już nierzadko wydatki nieliczone w setkach złotych, ale zdarzają się przypadki, że są to kwoty ponad tysiąc złotych na dziecko! Jak sfinansować takie wydatki, jeśli domowy budżet świeci pustkami po splądrowaniu go na potrzeby opłacenia kosztów wakacyjnych wojaży? Z pomocą przychodzą oferty kredytowe banków – przyjrzyjmy się ich szczegółom.
Który kredyt wybrać? Gotówkowy, w koncie, kartę kredytową?
Wiadomo, że za każdego rodzaju kredyt przyjdzie nam ostatecznie zapłacić bankowi. Są jednak oferty kredytowe, na które warto zwrócić szczególną uwagę w zależności od tego, jaka jest nasza skłonność i konsekwencja w pilnowaniu domowych finansów. Rozwiązaniem krótkoterminowych dziur w domowym budżecie może być skorzystanie z oferty kart kredytowych. Ciekawym rozwiązaniem jest karciana propozycja Polbank EFG, gdzie sumę kwot transakcji bezgotówkowych dokonanych przy użyciu karty (czyli np. zakupy książek, tornistra itp.) można rozłożyć nawet na 12 nieoprocentowanych rat! Jedynym kosztem jest 5% opłata naliczana od sumy transakcji rozkładanych na raty.
Nieznacznie droższym rozwiązaniem może okazać się propozycja skorzystania z oferty kredytu w rachunku (potocznie nazywanego „odnawialnym”). Na najlepsza ofertę możemy najczęściej liczyć w swoim macierzystym banku, czyli tam gdzie regularnie wpływa nasze wynagrodzenie. Istnieje również możliwość skorzystania z tzw. „balance transfer”, czyli przeniesienia zadłużenia w koncie do innego banku wraz z uzyskaniem dodatkowych środków– przykładowo w PKO BP nawet do 20% więcej! Jest on relatywnie tani – koszt uzyskania takiej linii kredytowej wynosi około 2% limitu, zaś oprocentowanie waha się około 15%. Każdy wpływ na rachunek pomniejsza nam wykorzystane zadłużenie, a to o tyle ważne, że odsetki od kredytu naliczane są tylko od wykorzystanego limitu. Minusem jest to, że aby uzyskać uprawnienie do skorzystania z takiego kredytu musza na naszym koncie pojawić się wpływy, które stanowiły będą główne zabezpieczenia spłaty takiego kredytu.
Alternatywą jest szybka pożyczka lub kredyt gotówkowy. Ciekawą obecnie propozycję oferuje bank Pekao S.A., który nie pobiera prowizji za udzielenie pożyczki dla osób, które posiadają lub otworzą rachunek osobisty typu Eurokonto, mniej zachęcające jest oprocentowanie kształtujące się tuż przy dopuszczalnym poziomie, tj. 19,99%.
Z dedykowaną oferta dla zaopatrujących się w szkolne wyprawki wystartował również mBank, czyli detaliczne dziecko grupy BRE Banku. Oferuje on kredyt gotówkowy w ramach promocji „gotówka na mały procent”, gdzie dla kwot do 4 000zł spłacanych przez okres nie dłuższy niż dwa lata oferowane jest oprocentowanie na poziomie 8,59%. Tą propozycję osłabia konieczność przystąpienia do ubezpieczenia, którego koszt wynosi ok.150zł.
Im mniejsza kwota i krótszy okres spłaty tym taniej!
Złotą zasadą, która powinna przyświecać wszystkim kredytobiorcom jest to, aby po pierwsze nie zadłużać się nadmiernie (tylko tyle, ile rzeczywiści potrzeba), po drugie krótszy okres kredytowania oznacza mniej odsetek, które oddamy bankowi (zamiast na kolejne wakacje lub szybszą spłatę poprzedniego kredytu). Po trzecie uważnie wybierajmy najkorzystniejsza ofertę - kredyt będziemy spłacali przez najbliższych kilkanaście miesięcy, zaś ewentualny pośpiech w jego wyborze może nam się jeszcze długo odbijać czkawką.
Najczęściej stosowanym obecnie sposobem na dodatkowe zarobienie na kliencie jest skłonienie do zakupu ubezpieczeni, najlepiej oczywiście w wariancie rozszerzonym – koszt takiej ochrony może dochodzić nawet do 1/3 kwoty kredytu! Warto porównywać oferty – to nic nie kosztuje, a zyskać możemy naprawdę wiele. Niech każdy wybierze najodpowiedniejszą dla siebie ofertę!
Marcin Cieszyński
źródło:
TotalMoney.pl
1: ini z IP: 213.25.175.* (2010-08-24 17:11)
artykul ciekawy
2: ola z IP: 195.22.98.* (2010-08-25 11:36)
to nurtuje wszystkich rodzicow chyba, koszty wyproawki duze, a pieniedzy niezawiele, nie wiem co zrobic z tym fantem, a czas leci, dzis juz 25 :/
3: malinka z IP: 93.105.70.* (2010-08-26 07:42)
ja już mam większość potrzebnych rzeczy - karta kredytowa poszła w ruch - książki zamawiałam przez internet, z kilkoma innymi rodzicami, bo tak wyszło nawet kilkadziesiąt złotych taniej, przybory kupowałam w dużych marketach bo taniej... cóż karta to jednak dobra rzecz...
4: ja@ z IP: 213.5.42.* (2010-08-26 10:03)
Ja też korzystam z karty, choć przyznaję że kiedyś mocno się wzbraniałam. Trzeba tylko wiedzieć ile można wydać i pamiętać że trzeba to spłacić. Dzięki temu większość zakupów mam za sobą. Rozłożyłam na dwa miesiące i powolutku spłacam. Taki jednorazowy wydatek to niestety nie dla mnie.
5: Martyna z IP: 95.41.249.* (2010-08-26 13:52)
Widzę, że nie jestem sama ja dopiero wyrobiłam kartę koleżanka wysłała mnie do getin banku, bo stwierdziła,że tam są dość korzystne zasady korzystania ale jak tak dalej pójdzie to moja córcia pochłonie wsztystkie pieniądze
6: Olaf z IP: 83.5.66.* (2010-08-27 08:31)
Niestety początek roku zawsze ciężki. Szczególnie po wakacjach jak dzieci na koloniach były. Ale jakoś trzeba sobie radzić. Karta to rozsądny wybór ale nie wolno z nią przesadzać.

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.








