Od 23 sierpnia banki muszą zmniejszyć maksymalną wartość udzielanych pożyczek do 80 proc. wartości nieruchomości, która jest zabezpieczeniem kredytu, albo wprowadzić dodatkowe ubezpieczenie niskiego wkładu. Większość zdecydowała się na to drugie rozwiązanie. Niektóre banki są nawet bardziej restrykcyjne, niż zaleca Komisja Nadzoru Finansowego, i wprowadziły obowiązek wykupienia dodatkowego ubezpieczenia, gdy wartość kredytu przekracza 70 proc. wartości nieruchomości. Z analiz TotalMoney wynika, że tak jest w Alior Banku, Kredyt Banku, mBanku i MultiBanku. W innych instytucjach limit jest wyższy.

Obowiązkowe ubezpieczenie

– W naszym banku, zgodnie z zaleceniami KNF, ubezpieczenie niskiego wkładu jest dla kredytobiorców obowiązkowe, gdy LTV jest powyżej 80 proc. – mówi Marcin Jedliński z Raiffeisen Bank.

To rozwiązanie pozwala bankom także po 23 sierpnia udzielać kredytów walutowych nawet na ponad 100 proc. wartości kupowanej nieruchomości.

– Nic się u nas nie zmieni. Pod warunkiem opłacenia ubezpieczenia niskiego wkładu własnego nadal będzie można zaciągnąć u nas kredyt walutowy bez wkładu własnego do 110 proc. LTV – mówi Krzysztof Olszewski z mBanku.

Za to ubezpieczenie trzeba oczywiście zapłacić, co podnosi koszt kredytu.

– Na pokrycie kosztów tego ubezpieczenia za pięć lat z góry bank pobiera od klienta 4,5 proc. od ubezpieczonej części kredytu – mówi Sabina Salomon z Deutsch Bank PBC.

Jeżeli więc nadwyżka wynosi 60 tys. powyżej LTV wynoszącego 80 proc., to za pięć lat ubezpieczenia musimy zapłacić – gotówką – 2700 zł. W mBanku tyle samo kosztuje 3-letnie ubezpieczenie.

W BPH, Nordei i Polbanku nie są stosowane ubezpieczenia niskiego wkładu, ale maksymalna wartość kredytu to 80 proc. wartości nieruchomości. BZ WBK jest bardziej restrykcyjny niż nadzór i maksymalna wartość kredytu walutowego już teraz wynosi tam 70 proc. wartości zabezpieczenia hipotecznego.

Przyciąganie klientów

Do ostatniej chwili ze zmianami czekają PKO BP, Getin Noble Bank i DnB Nord. Nie wiadomo, czy zdecydują się one na wprowadzenie dodatkowych ubezpieczeń niskiego wkładu, czy też ograniczą wartość kredytu do 80 proc. wartości nieruchomości.

– Jeśli chodzi o ewentualne zmiany naszej oferty w związku z wprowadzeniem rekomendacji T, to będziemy o nich informować w późniejszym terminie – mówi Artur Wenecki z Getin Noble Banku.

Podobne zdanie można usłyszeć w pozostałych instytucjach, które muszą się jeszcze dostosować do wymagań nadzoru. W tej chwili zarówno PKO BP, jak i Getin Noble Bank są gotowe finansować zakup całej nieruchomości, a DnB Nord domaga się tylko 10-proc. udziału własnego.

– Banki chcą wykorzystać sytuację i przyciągnąć jak najwięcej klientów zainteresowanych uzyskaniem tańszego kredytu w walucie. Dlatego wstrzymują się z wprowadzaniem zmian – mówi Tomasz Litwiniuk z TotalMoney.