Po wprowadzeniu przez Rosję czasowego zakazu eksportu zboża od 15 sierpnia ceny na świecie poszybowały w górę. Na giełdzie towarowej w USA zboże kosztowało najwięcej od dwóch lat, a w Paryżu ceny wzrosły o 6,6 proc., do 230 dolarów za tonę.

Czwartkowa decyzja rosyjskich władz była o tyle zaskakująca, że mimo fali upałów oraz pożarów niszczących tamtejsze uprawy zbiory zaspokoją rosyjskie potrzeby. Będą co prawda mniejsze o blisko 20 mln ton (wyniosą 75 – 77 mln ton), ale to obniży jedynie możliwości eksportowe kraju. Rosja posiada duże zapasy, szacowane przez Międzynarodową Radę Zbożową na ponad 16 mln ton.

Inwestorzy grają na zwyżkę

Wzrost cen zbóż na giełdach ma charakter spekulacyjny. Pożary i susze u głównych producentów żywności na półkuli północnej spowodowały, że inwestorzy zaczęli grać na zwyżkę cen.

– Tak gwałtowny wzrost nie ma żadnych podstaw i w niedługim czasie powinien się skończyć – ocenia Marta Juszczyk z Warszawskiej Giełdy Towarowej. Daniel Kostecki, analityk z XTrade Brokers DM, uważa, że hossa na rynku zbóż jest wynikiem doświadczeń inwestorów z 2007 r. Wówczas to kiepskie zbiory w latach 2002 – 2004 oraz 2006 – 2008 doprowadziły do skurczenia się światowych zapasów pszenicy. Ceny zbóż były jeszcze wyższe niż obecnie.

Efektem spekulacji był tylko wzrost produkcji zbóż w następnych latach, który pchnął ceny mocno w dół oraz doprowadził do zgromadzenia przez czołowych producentów olbrzymich zapasów.

Co prawda tegoroczna długa zima, susze, ulewy i pożary spowodowały, że rolnicy spodziewają się w tym roku mniejszych plonów, jednak nie wszyscy. Amerykanie szykują się na rekordowe zbiory.

Jesteśmy związani z Unią

Problemów nie będzie także w Polsce. Krajowa produkcja zaspokoi nasze potrzeby. – Choć zboża nie będzie wiele – mówi Izabela Dąbrowska-Kasiewicz, analityk Banku Gospodarki Żywnościowej.

Krajowa Federacja Producentów Zbóż szacuje, że tegoroczne zbiory w Polsce wyniosą 25,5 mln ton. Podobnie sądzi Główny Urząd Statystyczny, który prognozuje, że uda się zebrać 25,1 – 26,1 mln. Wcześniej prognozował 27 mln ton.

Dlaczego więc ceny zbóż w Polsce rosną? Jak tłumaczy Izabela Dąbrowska-Kasiewicz, po wejściu do UE polski rynek został powiązany z rynkiem unijnym. I dlatego o tym, ile dostanie polski rolnik za tonę pszenicy i żyta, decydują trendy na głównych giełdach towarowych Europy.

Według danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi za tonę pszenicy trzeba obecnie zapłacić 577 zł (o 13 proc. więcej niż pod koniec lipca), a za tonę żyta 373 zł (o 23 proc. więcej).

Wzrost cen będzie miał jednak niewielkie przełożenie na ceny żywności. Cena surowca to zaledwie 10 proc. kosztów zakupu chleba w sklepie. Większy wpływ mają koszty związane z wynagrodzeniami pracowników, cenami energii i transportu. Dlatego piekarze sądzą, że obecna sytuacja spowoduje zaledwie minimalny wzrost ceny chleba.