W ASO za pół ceny można kupić używane pompy wtryskowe, filtry, turbosprężarki, skrzynie biegów, a nawet radia. Gamę regenerowanych produktów rozszerzył ostatnio Peugeot. Krzysztof Otto, kierownik działu części zamiennych Peugeot Polska, nie ukrywa, że firma wprowadza części po regeneracji, żeby zatrzymać klientów, którzy coraz częściej wybierają stacje niezależne.

– Właściciel auta po gwarancji szuka konkurencyjnych części i często odchodzi od autoryzowanej sieci – przyznaje Krzysztof Otto.

Taniej w warsztatach

Czy nowa strategia koncernów motoryzacyjnych przyniesie efekty, na razie nie wiadomo. Muszą jednak próbować, bo ich sytuacja staje się coraz trudniejsza. Liczba kierowców naprawiających auta w ASO kurczy się z roku na rok. Według Zenona Kosickiego, asystenta zarządu Inter Cars, niezależnego dystrybutora części zamiennych, w zeszłym roku ASO straciły nawet 200 tys. klientów.

Powód: w niezależnych warsztatach są tańsze nie tylko części, ale też robocizna. Eksperci szacują, że średni koszt usługi w warszawskim ASO wynosi około 200 zł za tzw. roboczogodzinę. Tymczasem w niezależnym warsztacie jest to 90 zł. W ASO poza Warszawą trzeba zapłacić 160 zł, podczas gdy w warsztacie tylko 60 – 70 zł. O 30 – 40 proc. tańsze są tam też porównywalnej jakości części zamienne. Sprzedawane przez niezależne od koncernów warsztaty mają na opakowaniu logo np. Boscha, a nie Fiata, Audi czy Mercedesa.

Ograniczenia dla koncernów

Problem wysokich cen w autoryzowanych warsztatach dostrzegła Komisja Europejska, która od czerwca wprowadziła kolejne ograniczenia dla producentów samochodów. Niezależne warsztaty mogą już bez przeszkód naprawiać auta w czasie gwarancji. Do tej pory ten przywilej był zarezerwowany wyłącznie dla ASO. Teraz ma się to zmienić, bo niezależne warsztaty zyskały prawo dostępu do informacji technicznej większości produkowanych przez koncerny samochodów.

Według Alfreda Franke, szefa firmy doradczej MotoFocus.pl, jeżeli ASO chcą utrzymać klientów, nie powinny się ograniczać do zwiększania oferty o części regenerowane, ale też wprowadzić tańsze zamienniki sprzedawane przez niezależnych dystrybutorów. To może jednak zmniejszyć wpływy firm samochodowych.