Ceny są wywindowane przez nieurodzaj, powodzie i ulewy. Regiony słynące z upraw warzyw i owoców znalazły się pod wodą. W tym roku zbiory będą o blisko 20 proc. niższe niż przed rokiem.

A to oznacza, że na półkach sklepów spożywczych zapanuje drożyzna. Według wyliczeń Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej podwyżki cen soków mogą sięgnąć nawet 10 proc. Dżemy, konfitury, ogórki konserwowe na jesieni zdrożeją o 5 proc.

Ponieważ soki będą w tym roku na wagę złota, producenci postawią na tańsze napoje i nektary. Dlaczego? Bo w nich udział drogiego, zagęszczonego soku jest niewielki.

Dlatego lada chwila ruszą w mediach gigantyczne kampanie przekonujące klientów o wyższości nektaru nad sokiem z jabłek i porzeczek.

To oznacza, że w sklepach zdrożeją soki i przetwory, a już teraz więcej kosztują surowe owoce.

Powódź zalała uprawy

Jest drożej niż w poprzednim sezonie. Za kilogram wiśni na rynku w Broniszach trzeba zapłacić 10 zł. To o kilkadziesiąt procent więcej niż w roku ubiegłym. Droższe są truskawki – o 10 proc., a także czereśnie – aż o 50 proc.

Więcej kosztują warzywa, średnio o 20 proc. Cena kapusty białej na większości rynków hurtowych przekracza 2,50 zł za sztukę. To od 50 do 100 proc. więcej niż w 2009 roku. Droższe są też kalafiory, które sprzedawane są w Sandomierzu średnio po 2 zł, w Lublinie w cenie 3 zł, w Radomiu i Broniszach od 3 do 4,5 zł, a w Poznaniu od 3 do 3,5 zł.

Powodem drożyzny jest powódź, która ogarnęła znaczne tereny kraju.

– Są trudności w utrzymaniu ciągłości dostaw w związku z wcześniejszymi podtopieniami na terenach uprawowych – mówi Michał Trzęsowski z Wielkopolskiej Gildii Rolno-Ogrodniczej.