Spółka planowała wozić nimi pasażerów na najpopularniejszej trasie w Polsce, czyli z Gdańska do Warszawy i dalej do Krakowa i Katowic. Na to jednak nie zezwoliło Ministerstwo Infrastruktury, które musi zatwierdzić warunki przetargu, do którego połowę, czyli 175 mln euro, dokłada Unia Europejska. O odmowie resortu po raz pierwszy napisaliśmy w „DGP” 9 marca.

– Musimy gruntownie zmodyfikować studium wykonalności – mówi Przemysław Moraczewski, prezes Przewozów Regionalnych.

– Przewoźnik otrzyma zgodę na zakup taboru na połączenia międzywojewódzkie, ale w relacjach innych niż na wymienionej linii. Na tych trasach przewidywany jest kontrakt długoterminowy dla PKP Intercity – tłumaczy Mikołaj Karpiński, rzecznik resortu.

– Komisja Europejska nie zgadza się finansować taboru na te same połączenia – dodaje.

Chodzi o to, że PKP Intercity też liczą na pieniądze z Unii. Bruksela miałaby dołożyć 200 mln euro do zakupu nowoczesnych pociągów, które jeździłyby właśnie między Gdańskiem, Warszawą, Katowicami a Krakowem.