Eksperci, z którymi rozmawialiśmy nie mają wątpliwości: w istniejącym stanie prawnym województwo musi znaleźć środki na wpłatę. – To nie podlega wątpliwości – mówi prof. Eugeniusz Ruśkowski z Uniwersytetu w Białymstoku. Mimo to władze Mazowsza starają się znaleźć takie rozwiązanie, które pozwoliłyby im uniknąć tego obowiązku.

Mazowsze prosi rząd o pomoc

Jak twierdzi marszałek Adam Struzik, województwo ma problemy finansowe, które mogą zagrozić realizacji jego ustawowych zadań własnych. Wojewódzki skarbnik Marek Miesztalski dodaje, że dziura budżetowa może wynieść na koniec roku nawet 200 mln zł. Marszałek województwa zwrócił się więc do rządu o udzielenie pomocy finansowej w celu przywrócenia samorządowi zdolności realizacji zadań. Jednak jego prośba nie spotkała się z przychylnością. W odpowiedzi autorstwa wiceminister finansów Elżbiety Suchockiej-Roguskiej czytamy, że po I kwartale 2010 roku realizacja obligatoryjnych zadań województwa nie jest zagrożona. Ministerstwo twierdzi, że na koniec tego kwartału samorząd dysponował środkami w wysokości 251 mln zł.

Sytuację samorządu pogarszają malejące dochody z CIT. Zyski z tego podatku to ok. 80 – 90 proc. wszystkich dochodów, jakie otrzymuje województwo.

W porównaniu z wpływami z poprzedniego roku w kwietniu były niższe aż o 164 mln zł. Wpłata na janosikowe natomiast wzrosła o 65 mln zł (do prawie 940 mln zł).