O meczach biało-czerwonych we Wrocławiu napisała wczoraj „Polska The Times”. W spółkach Euro 2012 Polska i PL.2012 nikt nie potwierdził tej informacji. – Po to budujemy w Warszawie gigantyczny Stadion Narodowy, żeby na Euro grała na nim reprezentacja Polski – powiedział nam jeden z działaczy.

Potwierdza się jednak wiadomość, że dwie polskie grupy Euro 2012 będą grały w Warszawie i we Wrocławiu oraz w Gdańsku i Poznaniu. Pewne jest także, że jeden z ćwierćfinałów odbędzie się w Trójmieście. – Na razie nie ma co komentować, bo UEFA ostateczną decyzję podejmie dopiero po wakacjach – powiedział szef Euro 2012 Polska Adam Olkowicz.

Do tego czasu naprawdę wiele się może zmienić, bo 2 czerwca mija termin ultimatum, które dał Ukrainie Michel Platini. Jeśli prace przygotowawcze u naszych partnerów nie posuną się znacząco do przodu, to UEFA może większą cześć mistrzostw przenieść do Polski.

Decyzja o rozgrywaniu meczów przez jedną z grup w Warszawie i we Wrocławiu stworzy pewne problemy dla kibiców rywali reprezentacji Polski. Czeka ich bowiem przemieszczanie się na trasie, którą pociągi w tej chwili pokonują ponad pięć godzin. Do Euro ten czas ma zostać skrócony do 4,5 godziny. Docelowo ta trasa ma być pokonywana przez superszybkie pociągi w 1,5 godziny, ale dopiero za 10 lat.

W pierwotnej wersji zakładano, że UEFA jedną z grup umieści w stolicy i Gdańsku. Z Warszawy do Trójmiasta za dwa lata mamy dojechać w trzy godziny. To też nie jest jednak pewne, bo PKP przyznaje, że nie zdąży do mistrzostw zmodernizować w całości żadnej z tras między miastami gospodarzami mistrzostw. Prace zostaną ukończone dopiero w 2014 roku. W czasie Euro będą trwać remonty na trasach z Warszawy do Gdyni i Wrocławia.

UEFA to jednak nie przeraża. W zeszłym tygodniu dyrektor organizacyjny Euro 2012 Martin Kallen sam sprawdził, jak funkcjonują polskie koleje. Na wizytację do Wrocławia jechał z Poznania pociągiem. – Lubię i wspieram koleje – powiedział na dworcu, dodając, że był zadowolony z podróży.

Kibice, żeby nie tracić czasu, będą więc wybierać połączenia lotnicze. Na razie monopolistą na trasie Warszawa – Wrocław jest LOT. Już wielu przewoźników planowało jego złamanie, ale do tej pory nic z tego nie wyszło. W czerwcu zeszłego roku na tej trasie miały latać tanie linie szwedzkiego przewoźnika Sverigeflyg. Lot miał kosztować 160 zł. Do uruchomienia tego połączenia jednak do tej pory nie doszło.

Niewiele lepiej będą mieli kibice z grupy poznańsko-gdańskiej. W tej chwili pociąg jedzie na tej trasie 3 godz. 20 minut. Do czasu Euro 2012 to się nie zmieni, bo modernizacja tej znajdującej się w fatalnym stanie trasy przed Euro 2012 nie jest w ogóle planowana.