zaloguj się do e-DGP

PilneSenat przyjął reformę emerytur - nie było żadnych poprawek

FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Jakie wyzwania stoją przed firmami, które postanowiły wdrożyć kanały informowania o nieprawidłowościach

skomentuj

Nadużycia gospodarcze są często porównywane do góry lodowej. Trudno wiarygodnie ocenić ich wielkość, a rzeczywista skala zjawiska wielokrotnie przekracza to, co jest widoczne gołym okiem.

Dla organizacji, która chce ograniczać straty wynikające z nadużyć gospodarczych, kluczowy jest efektywny program ich identyfikacji. Jednak, żeby znaleźć oszustwo, trzeba wiedzieć gdzie. A zadanie bywa trudne, bo naszym przeciwnikiem najczęściej jest inteligentny, niemający skrupułów przestępca, który często działa w powiązaniu z pracownikami organizacji i zna dobrze jej słabe strony.

Doświadczenie wskazuje, że nadużycia wykrywane są najczęściej dzięki informacjom uzyskanym od osób, które o nich wiedziały. Wydaje się, że nic prostszego – lojalny pracownik (lub osoba spoza organizacji), kierujący się etyką lub też zwykłą ludzką przyzwoitością, powinien zawiadomić kierownictwo firmy o nieprawidłowościach. Niestety, w praktyce sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Niewiara w system

Zgodnie z wynikami badań przeprowadzonych w ostatnich latach przez Ernst & Young, prawie jedna piąta pracowników dużych firm w Polsce wiedziała o nadużyciach występujących w ich organizacjach. Z tej grupy zaledwie 40 proc. osób zdecydowało się na poinformowanie o tym swoich pracodawców. Tymczasem pozostali nie ufali swojej firmie lub nie wiedzieli, jak taką informację przekazać.

Kwestia sposobu przekazania informacji – z pozoru techniczna – jest często fundamentalna dla skuteczności procesu wykrywania nieprawidłowości. W niektórych prowadzonych przez nas dochodzeniach gospodarczych mieliśmy możliwość porozmawiania z osobami, które pierwsze poinformowały o nadużyciach. Dla tych osób (tak zwanych whistleblowers, w Polsce nazywanych informatorami lub sygnalistami) decyzja o zgłoszeniu nieprawidłowości była często poprzedzona wieloma miesiącami nerwów, wątpliwości, obaw o bezpieczeństwo własne i rodzin. „Kogo miałem poinformować o nadużyciach, które wykryłem?” – zapytał mnie jeden z informatorów. – „Nasz prezes jest obcokrajowcem, a poza tym nie mam z nim bieżącego kontaktu, bo siedzi daleko w Warszawie” – stwierdził.

Pracownik w końcu zdecydował się, by o zaobserwowanej nieprawidłowości porozmawiać ze swoim bezpośrednim szefem. Niestety, okazało się, że był on równocześnie głównym podejrzanym w całej sprawie. Efekt? Po usłyszeniu wątpliwości pracownika, jego przełożony zaprzeczył zarzutom i zagroził podwładnemu zwolnieniem z pracy za szerzenie plotek. Cała sprawa wyszła na jaw dopiero pół roku później.

Pomysły na kanały

Gdyby firma wcześniej wiedziała o całym procederze, wówczas nie tylko zaoszczędziłaby kilka milionów złotych, ale także uniknęłaby rozgłosu medialnego – wspomniany szef został aresztowany pod zarzutem korupcji, a sprawa została nagłośniona przez media. Aby do takich sytuacji nie dochodziło, każda organizacja powinna zadbać przede wszystkim o wprowadzenie kanałów informowania dla pracowników, aby mogli oni w bezpieczny dla siebie sposób wskazać pracodawcy zaobserwowane nieprawidłowości, ewentualnie podzielić się z nim swoimi wątpliwościami. Sposobów na stworzenie odpowiedniego systemu przekazywania informacji jest wiele – od skrzynek na zgłoszenia, przez specjalne linie telefoniczne (tzw. białe linie), po strony internetowe czy też przez wykorzystanie dedykowanych pracowników, którzy pełnią w firmię rolę mężów zaufania. Ponadto musimy wystrzegać się sytuacji, z jaką zetknąłem się w jednej z firm. Otóż jeden z dyrektorów dużej instytucji, prezentując mi wdrożoną rok wcześniej białą linię, stwierdził: „Mamy bardzo dobry system zgłaszania informacji o nieprawidłowościach”. Ile zgłoszeń? – zapytałem. „Na razie żadnego” – usłyszałem. Tymczasem system powinien być zaprojektowany i wdrożony w sposób, który zapewni bezpieczeństwo informatorom oraz sprawi, że będzie rzeczywiście wykorzystywany.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Autostrada A4

Drogowcy oddają A2 po kawałku

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste