– Niektórzy spośród naszych dostawców wstrzymali sprzedaż. Inni wydłużają terminy. W tej chwili na realizację zamówienia trzeba czekać nawet pięć tygodni. Wcześniej to była kwestia tygodnia, najwyżej 10 dni – mówi Mariusz Przybylski.

Spółka zaopatruje się w kruszec przede wszystkim u dostawców niemieckich. Według Mariusza Przybylskiego to oznacza, że w Europie zaczyna brakować złota.

Mennica Polska jest wiodącym sprzedawcą złota inwestycyjnego w Polsce. W ubiegłym roku jej klienci kupili około 400 kg kruszcu, gdy cała roczna sprzedaż złota w kraju to około 500 – 600 kg.

Wzmożony popyt na złoto firma obserwuje od dwóch tygodni. Liczba jej klientów zwiększyła się czterokrotnie. Za największe zamówienie z początku maja na 27 kg zapłacono około 3 mln zł.

– Zainteresowanie jest od kilkunastu dni bardzo duże. W ubiegłym tygodniu sporo klientów kupowało po 1 – 2 kg. Największe transakcje sięgały do pół miliona złotych – mówi Mariusz Przybylski.

Wzmożony ruch jest też w sklepach, które sprzedają sztabki produkowane przez zagraniczne mennice.

– Mamy opóźnienie w realizacji dostaw na skutek piętrzących się zamówień. Są realizowane w kolejności zgłoszeń. Popyt z racji mocnego wzrostu ceny złota w okolice 1230 dol. za uncję dał się wyraźnie zauważyć – mówi Filip Fertner, prezes spółki E-monety.pl. I dodaje, że obroty w jego sklepie wzrosły o 500 proc. Największym powodzeniem cieszą się sztabki jednouncjowe albo 100-gramowe.

– Rekomendujemy naszym klientom, żeby nie kupowali sztabek 1-kg czy 250-gramowych. Radzimy raczej wybierać niższe gramatury ze względu na większą płynność. Łatwiej jest potem sprzedać taką sztabkę – mówi Fertner.

Inwestorzy kupują złoto, bo to najlepsza forma inwestycji na niepewne czasy. Złoto zabezpiecza ich przed spadkiem wartości nabywczej kapitału. A tego się właśnie obawiają – narastające problemy fiskalne krajów mogą powodować wzrost inflacji.

– Złoto drożeje ze względu na silny popyt ze strony inwestorów, którzy są wyraźnie zdenerwowani turbulencjami w Europie wywołanymi zwiększaniem się zadłużenia – mówi Chris Yoo z Samsung Futures Co. w Seulu.

Efekt? Ceny kruszcu na rynkach światowych znów biją historyczne rekordy. W czasie piątkowej sesji uncja kosztowała nawet 1249 dolarów. Osłabienie złotego też zrobiło swoje. W rezultacie w przeliczeniu na złote uncja kosztowała przed weekendem prawie 4 tys. zł. I to też był absolutny rekord.

Wraz z prowizją jednouncjowa sztabka w Mennicy Polskiej kosztowała pod koniec tygodnia ponad 4440 zł.

Mennica deklaruje: złota w jej skarbcu nie zabraknie. Spółka zrobiła zapasy jeszcze przed główną falą greckiego kryzysu, który spowodował wzrost zainteresowania rynkiem złota.

Przy takim popycie jak obecnie złota mamy na jakieś 3 – 4 miesiące. Składamy na bieżąco zamówienia i nawet zakładając opóźnienie w realizacji dostaw, nie powinno być problemu, by zaspokoić popyt – mówi „DGP” Mariusz Przybylski z Mennicy.