Ceny autogazu są najniższe od czterech miesięcy i nie powinny rosnąć. Warsztaty montujące instalacje LPG szykują się do oblężenia.

Litr autogazu kosztuje dziś 2,16 zł. Ostatni raz tyle płaciliśmy w styczniu. Cena tego paliwa spada już 11 tydzień z rzędu. Jest tańsze od benzyny średnio o 2,52 zł.

Tak korzystnych relacji cenowych nie było od siedmiu miesięcy. Tymczasem ceny pozostałych gatunków paliw na stacjach dynamicznie pną się w górę. Wszystko wskazuje na to, że jeszcze przed wakacjami za benzynę zapłacimy powyżej magicznego progu 5 zł. Kierowcy zaczęli więc kalkulować i ustawiać się w kolejkach pod dystrybutorami z autogazem. Ci, którzy jeszcze nie mieli instalacji gazowej w swoim samochodzie, decydują się na jej montaż. Warsztaty, które od kilku lat pogrążone były w kryzysie, zaczynają odżywać.

– Od dwóch tygodni widać oznaki ożywienia – cieszą się instalatorzy.

Ruch w firmach montujących instalacje gazowe nasila się praktycznie z dnia na dzień. – Wyraźnie widać rosnące zainteresowanie klientów – mówi Grzegorz Jarzyński, właściciel Elpigazu, jednej z największych firm montujących instalacje LPG w Polsce. Jak tłumaczy, do końca marca sprzedaż instalacji była na stałym poziomie, drgnęła dopiero od kwietnia. – Szczególnie duże wzrosty zanotowaliśmy w maju. Sprzedaż w tym okresie wzrosła w stosunku do ubiegłego miesiąca o prawie 40 proc. – podkreśla Jarzyński.

Przedstawiciele branży gazowej liczą, że klienci znowu będą chętniej sięgać po LPG, co zahamuje spadek sprzedaży, z którym borykają się od dwóch lat. Analitycy twierdzą jednak, że na powrót do lat świetności, kiedy w pierwszej połowie tej dekady sprzedaż autogazu rosła w tempie 20 – 30 proc. rocznie, nie ma szans. Boom móże potrwać do końca roku. Sprzyja mu sytuacja na rynkach walutowym i surowcowym. Wysokie notowania baryłki ropy i mocny kurs dolara w stosunku do złotówki sprawiły, że ceny paliw mkną w górę. Wczoraj cena benzyny sięgnęła rekordu z lipca 2008 r. Za litr tego paliwa na stacji trzeba zapłacić około 4,68 zł. W tym tygodniu wzrosła ona o 4 gr, w ciągu miesiąca już o 14 gr.

Jak podkreślają analitycy, korzysta na tym LPG, który w mniejszym stopniu uzależniony jest od notowań międzynarodowych.

– Na rynku paliw dominują dwa podmioty – Orlen i Lotos – które ustalają ceny w oparciu o notowania międzynarodowe – mówi Szymon Araszkiewicz, analityk portalu E-petrol.

Rynek LPG jest bardziej rozdrobniony, a ostra walka konkurencyjna na nim sprzyja obniżkom cen. – W efekcie bywało tak, że ceny hurtowe gazu płynnego w Polsce były niższe od notowań międzynarodowych – tłumaczy.

Eksperci dodają, że i tym razem będzie podobnie. – Właściciele stacji nie czują ciśnienia, by podnosić ceny autogazu. Od kilkunastu dni przekłada się to na wzrosty sprzedaży detalicznej tego paliwa – prognozuje Araszkiewicz.

Takiej tendencji sprzyjać będzie także uzależnienie naszego rynku LPG od importu, zwłaszcza ze Wschodu. – W Rosji jest nadmiar gazu płynnego, więc ceny wciąż mocno spadają – wyjaśnia Marek Jenerowicz z Polskiej Izby Gazu Płynnego.