zaloguj się do e-DGP

PilneSenat przyjął reformę emerytur - nie było żadnych poprawek

FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Jeśli plan dla Grecji nie wypali, za euro zapłacimy 5 zł

skomentuj

Eksperci oceniają, że obecne osłabienie złotego nie powinno się pogłębiać. Wszyscy są jednak zgodni, że nadal mamy do czynienia z niepewną sytuacją, w której bardzo dużo zależy od tego, czy strefa euro poradzi sobie z greckim kryzysem. Jeśli  nie, czeka nas euro po 5 zł.

Publikacja: 9 maja 2010, 10:10 Aktualizacja: 9 maja 2010, 12:11

Kryzys grecki nie powinien zatrzymać wychodzenia Europy Zachodniej z recesji oraz powolnego wzrostu gospodarczego Polski - uważają eksperci, z którymi rozmawiała PAP. Dodają, że na razie Polska bardziej korzysta na tej sytuacji, niż traci.

Prof. Krzysztof Rybiński - trzeba też zauważyć czynniki pozytywne

Były wiceprezes NBP prof. Krzysztof Rybiński podkreślił w rozmowie z PAP, że na razie mamy więcej czynników pozytywnych, niż negatywnych, jeśli chodzi o wpływ kryzysu greckiego na polską gospodarkę.

Słabszy złoty - większy eksport - szybsze tempo gospodarki

"Osłabienie się złotego - i to znaczące - istotnie wspiera polskich eksporterów oraz poprawia ich marże. Ponadto pomaga polskiej gospodarce w wyjściu ze strefy spowolnienia" - podkreślił Rybiński.

B. wiceprezes NBP zwrócił jednak uwagę na niewielki wzrost kosztów finansowania polskiego długu publicznego. "Stopy procentowe polskiego długu poszły w góry, ale jest to efekt - moim zdaniem - znacznie słabszy, niż korzyść, którą mamy z tytułu osłabienia złotego" - ocenił.

Jego zdaniem, jeżeli kryzys grecki nie rozszerzy się na inne kraje, to wówczas Polska na tym skorzysta. "Kluczowe jest również to, czy Portugalia uniknie kryzysu zaufania na rynkach finansowych. To zależy od władz tego kraju, od rządu i opozycji, czy w najbliższych dniach zdecydują się na przedstawienie jeszcze bardziej ambitnego planu budżetowego, niż ten obecny. Tak, żeby umocnić zaufanie rynków finansowych" - dodał Rybiński.

Prof. Stanisław Gomułka - istnieje ryzyko, że Grecja nie wypełni zobowiązań

Główny ekonomista BCC prof. Stanisław Gomułka podkreślił w rozmowie z PAP, że obecnie mamy do czynienia z początkową fazą rozwoju sytuacji makroekonomicznej w Unii Europejskiej. "Jeszcze nie wiemy, jak będzie rozwijać się sytuacja w Grecji i co będzie się działo w Hiszpanii i Portugalii. W tej chwili trzeba założyć, że najbardziej zapalne ognisko - jakie miało miejsce w Grecji - zostało opanowane. Czyli to, że porozumienie zawarte między tym krajem a Unią Europejską, Europejskim Bankiem Centralnym i Międzynarodowym Funduszem Walutowym będzie realizowane" - zaznaczył Gomułka.

Pakiet pomocy dla Grecji, uzgodniony przez państwa strefy euro oraz MFW opiewa na 110 mld euro do 2012 r.

Gomułka ocenił jednak, że istnieje ryzyko, iż Grecja będzie miała problem z pełną realizacją tego porozumienia. "Chociaż grecki parlament przyjął odpowiednie ustawy, to należy oczekiwać spadku PKB w tym kraju o około 8 proc., a także dalszego wzrostu relacji długu publicznego do PKB z ok. 120 proc. do 150 proc. W tej sytuacji koszt obsługi długu publicznego w Grecji będzie ciągle bardzo duży. Może ona mieć problemy z pełną realizacją przyjętych zobowiązań dotyczących wzrostu dochodów i cięć w wydatkach publicznych" - podkreślił.

Jeśli Europa sobie poradzi z Grecją, to złoty powinien zacząć się znowu umacniać

Według głównego ekonomisty BCC, na razie należy założyć wariant bardziej optymistyczny, iż Grecja da sobie radę. "Gdyby nie doszło równocześnie do jakichś dużych zawirowań w Hiszpanii i Portugalii, a Grecja dałaby sobie radę - to wówczas w ciągu najbliższych dwóch miesięcy powinno dojść do uspokojenia na rynku walutowym, do wzrostu zaufania inwestorów wobec krajów wschodzących, w tym Polski. Mielibyśmy wówczas powrót do status quo ante, czyli umacniania się złotego" - powiedział.

Jeśli jednak Europa nie opanuje kryzysu, to kapitał zacznie uciekać, osłabi się euro i złoty...

Gomułka odniósł się również do wariantu najbardziej pesymistycznego. "Zakładamy, że Grecja nie daje sobie rady. Mamy kolejną fazę konfrontacji między tym krajem a strefą euro, Komisją Europejską i Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Czyli renegocjacje porozumienia z możliwością ubiegania się o nową, większą pomoc lub przesunięcia spłaty dotychczasowych greckich długów. Z drugiej strony, należy przyjąć, iż problemy gospodarcze nasilają się w Hiszpanii, oprocentowanie długu hiszpańskiego rośnie tak znacząco, że kraj ten także zgłasza się o pomoc do Międzynarodowego Funduszu Walutowego" - powiedział.

W tym kontekście - według Gomułki - mielibyśmy do czynienia z dalszym osłabianiem się euro wobec dolara, odpływem kapitału portfelowego z takich krajów jak Polska, a także z dalszym osłabieniem złotego i wzrostem kosztu obsługi długu publicznego w naszym kraju.

...i wtedy euro kosztować będzie 5 zł

Jego zdaniem, nie byłby to bardzo duży wzrost, ponieważ sytuacja polskiej gospodarki nie jest dramatyczna. "Przy relacji długu publicznego do PKB w granicach 50-52 proc. Polska plasuje się stosunkowo korzystnie na tle krajów UE. Tym niemniej deficyt całego sektora finansów publicznych Polski na poziomie 7 proc. PKB, czyli w wysokości około 100 mld zł jest niepokojący dla inwestorów. Tym bardziej, że według przewidywań rządowych utrzyma się on także w przyszłym roku" - podkreślił. Ocenił, że w tej sytuacji nie doszłoby również do tak znaczącego osłabienia się złotego wobec euro, z jakim mieliśmy do czynienia w pierwszej fazie światowego kryzysu finansowego rok wcześniej. Chodzi o poziom w granicach 5 zł za euro.

Komentarze: 14

  • 1: Dr X. z IP: 94.75.121.* (2010-05-09 12:03)

    Jak dojdzie do tego, że będzie u nas waluta EURO mamy przeje***, amen!

  • 2: Ponczo z IP: 86.171.227.* (2010-05-09 12:17)

    Tak na prawdę to jaki wpływ ma Grecja na siłę Złotego?

  • 3: Właśnie jesteśmy w lepszej sytuacji z IP: 89.78.51.* (2010-05-09 12:53)

    BO NIE JESTEŚMY W STREFIE euro;
    -wizjonerzy przesadzają;
    -mamy jeszcze NBP, który też za coś odpowiada.
    Kollejny raz wyjdzie na to, że złoty zamortyzuje nasz dyskomfort.
    Dla ludzi PIS przykład - jak łatwo przejadać cudze pieniądze, jak trudno się z nich rozliczyć.
    Paskudne KACZORY - rozkradły majątki spółdzielni mieszkaniowych i oddały władzę.

  • 4: Janeczek z IP: 83.20.171.* (2010-05-09 13:40)

    Od roku słyszę propagandowe bzdety, że my potęga, że wszędzie kryzys i gospdarki krajów euro na minusie a u nas plus. I co ?
    wystarczyło że Grecy przestali się dawać okradać przez "wypłukiwanie" i już nasza "silna i stabina" gospodarka za to nie stabilne i słabe euro będzie bulić ponad 5 zł.
    Może by ekspeci zamiast bajek poopowiadali dlaczego daleko nam do sytuacji Grecji, gdzie PKB na jednego obywatela to prawie 25 tyś. Euro.

  • 5: Prawnik z IP: 109.243.10.* (2010-05-09 13:57)

    Cholerni ekonomiści. Zachciewa się spekulacji i zarabiania na niczym, to są efekty.

  • 6: obywatel z IP: 80.55.176.* (2010-05-09 14:18)

    ...posłuchaj JK...siejesz wrogą propagandę i tyle !!!

  • 7: bulba z IP: 79.185.148.* (2010-05-09 14:18)

    do -5: Prawnik nie wszyscy ekonomiści to spekulanci !

    Kanclerz Merkel oburzyło zachowanie spekulantów
    '- Perfidne jest to, że banki zepchnęły najpierw światową gospodarkę na skraj przepaści, a teraz spekulują bezczelnie na zadłużeniu państw, do którego także same się przyczyniły. "

    Nasuwa się pytanie:--- Kim naprawdę są ci spekulanci ?
    Oto jest pytanie ?

  • 8: Kto będzie spłacał długi przeżarte przez naszych z IP: 217.153.161.* (2010-05-09 14:22)

    Vincent R. zaprasza Polaków na wycieczkę do Grecji bez ruszania się z domu. Przy deficycie rocznym 70 mld PLN będziemy tam za 3 lata. Od czasów Gierka zjadamy własny ogon. Ile jeszcze lat to wytrzyma ? Kto będzie spłacał długi przeżarte przez naszych rodziców i nas?

  • 9: konkret z IP: 83.30.104.* (2010-05-09 15:29)

    Wypociny tych ekspertów finansowych są bezsensowne.
    1. Polska "rynek wschodzący" - czy USA to rynek zachodzący?
    2. Jeżeli nie jesteśmy w strefie Euro to dlaczego złoty traci do dolara??. Nikt tu nie widzi spekulacji???
    3. Jeżeli uznano wreszcie że to są kombinacje bankowe a nie żadem kryzys to dlaczego nie wykryje się tych" kombinatorów" to przekręt
    4.Co za wielki problem Grecji jeżeli wystarczy pomocy 35mld Euro rocznie a nasz deficyt wynosi 70.
    5. Dlaczego robi się obecnie antyreklamę turystyce greckiej. przecież lepiej byłoby zachęcać do wyjazdów do Grecji i sami by odrabiali straty. Ale Niemcom zależy na tym kryzysie.
    Obecnie nie trzeba wojen tylko wykańczanie niektórych krajów finansowo przez uzależnienie finansowe.

  • 10: Profesory niewyspane. z IP: 89.78.51.* (2010-05-09 16:35)

    Problemy Grecji będą obciążać strefę euro a nie Polskę - i kirunek euro będzie w dół w stosunku do złotówki a nie w górę.
    Chwilowy wyskok euro to wyskok spekulacyjny.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Autostrada A4

Drogowcy oddają A2 po kawałku

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste