W Warszawie można kupić od dewelopera mieszkanie za mniejsze pieniądze niż w Krakowie czy Poznaniu. Ale takich okazji trzeba poszukać.
Publikacja: 7 maja 2010, 03:00 Aktualizacja: 7 maja 2010, 10:12
Wspólnie z Home Broker sprawdziliśmy ofertę najtańszych mieszkań deweloperskich dostępnych w największych miastach.
Oczywiście, biorąc pod uwagę cenę 1 metra kwadratowego mieszkania, najtańsze zwykle są lokale o największych powierzchniach, przekraczających 100 metrów kwadratowych. Jednak aby kupić taki lokal, trzeba dysponować kwotą ok. 500–600 tys. zł, więc jest to oferta dla nielicznych. Także banki nadal bardzo niechętnie finansują zakup tak dużych mieszkań. W naszym zestawieniu więc skupiliśmy się na mniejszych mieszkaniach 1-, 2 - i 3-pokojowych.
– Widać wyraźnie, że różnica w cenach między Warszawą a innymi dużymi miastami wyraźnie się zmniejszyła – mówi Jacek Bielecki z Polskiego Związku Firm Deweloperskich.
Z naszego zestawienia wynika wręcz, że mieszkania w innych dużych miastach bywają droższe niż w Warszawie. W Krakowie najtańsza dostępna na rynku kawalerka kosztuje 216 tys. zł, a w stolicy i Poznaniu – nieco poniżej 200 tys. zł. We Wrocławiu i Trójmieście ceny najtańszych lokali zaczynają się od 160–170 tys. zł.
Także pod względem dwupokojowych mieszkań Warszawa nie jest najdroższa. W Poznaniu najtańsze dostępne mieszkanie dwupokojowe kosztuje prawie 272 tys. zł, a w stolicy oferty rozpoczynają się od 264 tys. zł. Nieco taniej jest w Krakowie. Zdecydowanie najtańsze jest Trójmiasto, gdzie w ofercie deweloperów są lokale dwupokojowe za 185 tys. zł. Za mieszkanie trzypokojowe zapłacimy tam 291 tys. zł. W tej kategorii najdrożej jest w Warszawie, gdzie na taki zakup trzeba wydać co najmniej 350 tys. zł.
1: w z IP: 145.237.91.* (2010-05-07 10:40)
"Zalecamy klientom, aby sprawdzili, czy firma ma zagwarantowane finansowanie bankowe lub ma środki własne na inwestycje" - człowiek chyba nie wie co mówi. Zwykli ludzie mają sprawdzić firmę? Mogą pójść do czytelni KRS, dostaną 10 tomów po 200 kart, może poproszą grzecznie dewelopera o wyciąg z jego rachunku bankowego za ostatnie 3 miesiące.
Firmy audytorskie da się jakos objechać i wyniki badania wychodzą pięknie, a jaką pozycję wobec dewelopera ma młode małżeństwo z dzieckiem?
Takie artykuły to chyba licealiści piszą, a nie studenci.
2: ROZUM z IP: 178.56.60.* (2010-05-07 14:41)
SZANOWNY PANIE GRZYB NIECH PAN SIE NIE OSMIESZA I NIE KOMPROMITUJE GAZETY PRZEZ CYTOWANIE I WSPOLPRACOWANIE Z FIRMA HOME BROKER. Ta firma to jedni z najwiekszych naganiaczy na rynku nie majacy zielonego pojecia o ekonomii i rynku nieruchomosci. Najzabwaniejsze sa prognozy cen robione przez "fachowcow" z tej firmy w oparciu o badanie ... posrednikow nieruchomosci :))))) malo tego, cymbaly podaja prognozy w ujeciu miesiecznym z dokladnoscia do setnych czesci procenta (ostatnio ograniczyli sie do dziesietnych bo chyba sami zorientowali sie, ze przekroczyli granice smiesznosci i przedstawili "metodologie" badania takiej głupoty dawno nie czytalem) - zapewne w celu zwiekszenia wiarygodnosci :))))GDYBY PRZEPROWADZIC TAKIE SAMO BADANIE WŚRÓD POTENCJALNYCH NABYWCOW TO OKAZALOBY SIĘ ZE OCZEKUJA ONI SPADKU CEN O 30% :))) HOME BROKER TO MEGA OBCIACH I TYLKO PALANT POSLUGUJE SIE "ANALIZAMI" TEJ FIRMY. Cel jest jeden ... nagonienie idiotow na jak najszybsze kupno mieszkania - w koncu z tego zyja posrednicy ... a tu przyklad glupoty "fachowcow" z Home Broker ... "Według Michała Sakowskiego … Mój klient podpisał właśnie umowę zakupu mieszkania za 225 tys. zł. We wstępnym badaniu określił cenę preferowaną na poziomie 170 tys. zł. Zaakceptował więc wydatek o 55 tysięcy większy – informuje doradca. Jego zdaniem wpływ na to, że kupujący wyznaczają na dosyć niskim poziomie swoje preferencje cenowe, mają reklamy rynku pierwotnego. – Jeśli klient czyta w reklamie, że może kupić mieszkanie np. za 5,5 tys. zł za metr, często na tym poziomie określa swoje preferencje, nie mając świadomości, że cena na rynku wtórnym w tej lokalizacji wynosi 7 tysięcy – mówi Michał Sakowski. " ... jasne ... jezeli moz kupic u dewelopera za 5,5 tys to zapewne zdecyduje sie na zakup na rynku wtornym za 7 tys ;)))))) bo p. sakowski go przekona :))))) "Aż 79% doradców Home Broker z Warszawy plasuje spodziewane wzrosty cen w tym mieście w przedziale do 10%." JASNE - CENY WZROSNA O 10% :))))))) ALE CHYBA TYLKO W GLOWACH POSREDNIKOW ... "Bardzo ważnym czynnikiem, który powinien powstrzymać spadek cen mieszkań jest wyczerpywanie się podaży na rynku pierwotnym. W styczniu, według danych GUS, oddano do użytku 11,7 tys. mieszkań, o niemal połowę mniej, niż przed rokiem. Jednocześnie rozpoczęto budowę zaledwie 4,45 tys. nowych lokali, co oznacza spadek o 25% w stosunku do stycznia 2009 r. Najprawdopodobniej jest to efekt mroźnej zimy, jednak czy wyłącznie warunków pogodowych, dowiemy się dopiero z kolejnych publikowanych danych. Niepokojące jest ponadto ponowne przyspieszenie w styczniu spadkowego tempa w pozwoleniach na budowę (spadek o 14,6% rok do roku)." MOJE DROGIE PALANTY ODPOWIEDZCIE SOBIE NA PYTANIE ILE MIESZKAN ZALEGA NA RYNKU I JEST NIE SPRZEDANYCH ... NAWET NAGANIACZE Z EMMERSONA WIDZA, ZE ZAMIAST UBYWAC PRZYBYWA NIESPRZEDANYCH MIESZKAN www.rp.pl/artykul/8,470607_Od_deweloperow___coraz_wiecej_gotowych_.html POZA TYM TYLKO DUREN POROWNUJE W TAKI SPOSOB DANE - NALEZY UWZGLEDNIC WIELKOSCI NARASTAJACE W CYKLU BUDOWLANYM ORAZ LICZBE MIESZKAN ZALEGAJACYCH NA RYNKU. ... TAK NA MARGINESIE DURNIE Z HOME BROKER POWINNI SOBIE ODPOWIEDZIEC NA PYTANIE NA ILE STAC PRZECIETNEGO KOWALSKIEGO ZANIM ZACZNA WYPISYWAC TAKIE GLUPOTY. Przy okazji w jednej z najciekawszych inwestycji w Wawie - Murano ceny obnizono z kilkunastu do do 9-10 tys. tak wlasnie wyglada wzrost cen ... juz sobie wyobrazam jak ludzie biegna kupowac mieszkania na Bialolece, Pradze, Bemowie, Ursusie, Ursynowie, Wilanowie po 8-9 tys skoro za podobna cene moga kupic w Murano choc jakosc inwestycji i lokalizacja jest kilka polek wyzej od tego, co probuja sprzedac deweloperzy na zad.piu.
3: Kielbik z IP: 62.121.77.* (2010-06-24 20:52)
Wiadomość została ukryta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

Dostawcy energii elektrycznej w Polsce o klientów indywidualnych zabiegają głównie za pomocą nieczystych sztuczek. Różnice w oferowanych odbiorcom cenach są kosmetyczne
![]() |




