Statystyczny Polak widzi przyszłość w jasnych barwach. Tylko w stosunku do marca tego roku wskaźnik optymizmu konsumentów – opracowany przez Ipsos na podstawie odpowiedzi 1004 osób, który może przybierać wartości od 0 do 200 – wzrósł o 3,4 pkt i wynosi obecnie 94,1 pkt.

Wynik ten wpisuje się w długookresowy trend rosnący wskaźnika, jaki możemy zaobserwować od kwietnia ubiegłego roku. Wyższy poziom wskaźnika w tym miesiącu jest przede wszystkim wynikiem poprawy ocen sytuacji materialnej gospodarstw domowych.

Jednocześnie obawa o utratę pracy w stosunku do ubiegłego miesiąca spadła aż o 8 pkt.

Najbardziej optymistyczne jest jednak to, iż po raz pierwszy od grudnia 2008 roku – gdy Polacy poważnie przestraszyli się kryzysu i jego możliwych skutków – skłonność do zakupów wzrosła do poziomu 100,9 pkt. Oznacza to, że nareszcie liczba optymistów przewyższyła tych, którzy własną sytuację materialną wciąż oceniają negatywnie.

– To bardzo pozytywne informacje, które świadczą o tym, że najgłębszy kryzys mamy za sobą – komentuje Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”. W jego opinii wyniki wskaźnika optymizmu konsumentów świadczą o tym, iż polscy konsumenci zachowują się racjonalnie. W ubiegłym roku, gdy w firmach dokonywano wielu zwolnień, ograniczyli zakupy. – Grecy, którzy nie zachowywali się racjonalnie, są dziś w poważnych tarapatach – podkreśla Mordasewicz.

Tłumaczy, że dzisiejszy wzrost optymizmu wynika z oceny sytuacji: okazało się, że kryzys był bardziej dotkliwy na świecie niż w Polsce. W dodatku w kraju przebiegł o wiele łagodniej niż ten sprzed 10 lat, gdy pracę straciło prawie 2,5 miliona Polaków. – To wszystko powoduje, że Polacy odzyskują dobry nastrój. Na wzrost optymizmu wśród konsumentów na pewno wpływa jeszcze jeden czynnik: wiosna – mówi ekspert.

Zwiększenie skłonności do zakupów to też dobra wiadomość dla gospodarki, gdyż daje nadzieję na polepszenie nastrojów producentów, a co za tym idzie – wzrost inwestycji.

monk