To praca jak na wulkanie, bo od kilku miesięcy Litwini ostro spierają się z Polakami o przyszłość spółki. Oliwy do ognia dolewają Rosjanie, którzy chcieliby przejąć należącą do Orlenu rafinerię w Możejkach.

Fąfara będzie musiał lawirować między litewskim rządem a interesami spółki. Gra idzie o wysoką stawkę – jeżeli Wilno nie ułatwi transportu ropy do Możejek, Orlen może wycofać się z Litwy.

Konfiguracja na Litwie jest tak skomplikowana, że bez talentów dyplomatycznych niewiele można tam zdziałać. – Fąfara posiada takie umiejętności – mówi Robert Sochacki, wiceprezes BGK. Sochacki zna go jeszcze z czasów, gdy Fąfara rządził w BGK.

Znajomi twierdzą, że to człowiek, który świetnie funkcjonuje niezależnie od układów politycznych. Przypominają, że na prezesa BGK powołała go Zyta Gilowska z PiS. Teraz zaczęli na niego stawiać ludzie z PO.

– Może daleko zajść. Nie lubi jupiterów, za to jest niezwykle skuteczny – mówi osoba, która blisko z nim współpracowała. Podaje przykład jego osiągnięć w ZUS-ie: Fundusz Rezerwy Demograficznej, którym zarządzał Fąfara, miał lepsze wyniki inwestycyjne niż większość OFE.