Lewiatan wylicza w „Czarnej liście barier”: 265 przepisów hamuje rozwój polskich firm i czyni z życia przedsiębiorców ciągłą walkę z urzędnikami. – Koncesje na alkohol to zupełny bałagan. Skoro ustawa szczegółowo reguluje, kto jakie musi warunki spełnić, żeby ją dostać, dlaczego jeszcze dodatkowo wymaga się oceny od gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych, czy dany lokal powinien ją dostać? Efektem jest utrata dodatkowego czasu na bezwartościowe tak naprawdę papierki – narzeka Jacek Wiecki, prezes sieci wypożyczalni wideo Beverly Hills. To tylko jeden z przykładów barier, które czynią życie polskich przedsiębiorców prawdziwą drogą przez mękę. W swoim raporcie zebrała je Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”.

Teczki na 50 lat

Wśród nich są tak kuriozalne przepisy jak ten, że pracodawca musi przechowywać – i to w postaci papierowej teczki – dane swoich byłych pracowników przez całe pół wieku. A praktykant nie może zarabiać więcej niż dwukrotność pensji minimalnej. Albo ten, że służbom geodezyjnym wolno sprzedawać nieaktualne, acz oficjalne mapy, za to inwestor na własny koszt i własnym sumptem musi je aktualizować.

„Czarna lista barier” rozwoju przedsiębiorczości to opasły dokument. – Właściwie nie ma dziedziny działalności gospodarczej, w której przedsiębiorcy nie natykaliby się na mniejsze lub większe schodki – mówi nam Lech Pilawski, dyrektor generalny Lewiatana, który od dziewięciu lat przygotowuje raporty o hamulcach swobody gospodarczej. – Oczywiście nie jest tak, że nic się nie robi z tymi ograniczeniami. Na szczęście część z nich przeszła już do historii. Niestety równolegle wciąż powstają nowe ustawy, które czasem w nieprzemyślany sposób potrafią nieźle namieszać – mówi Pilawski.

A że tylko w 2009 r. uchwalono w Polsce 243 nowe ustawy i podpisano 1,4 tys. rozporządzeń, wiele z ich przepisów dołączyło do wykazu gospodarczych barier. Wśród biurokratycznych uciążliwości przedsiębiorcy wymieniają najczęściej te dotyczące wykorzystania funduszy strukturalnych i prowadzenia działalności gospodarczej. Najbardziej zaś narzekają na bariery podatkowe. – O ile w 2008 r. nastąpiło wiele uproszczeń, to 2009 r. nie przyniósł postępu. VAT jest nadal wskazywany jako najtrudniejszy do rozliczenia podatek – mówi Pilawski.

Na szarym końcu

Lewiatan wskazuje też na rosnące spory między samorządami a przedsiębiorcami w przypadku rozliczania podatku od wartości nieruchomości. Zastrzeżenia firm dotyczą tego, iż samorządy zaczynają pobierać podatek od urządzeń znajdujących się wewnątrz budynku. Efektem takiej interpretacji prawa jest to, że w przypadku np. bloku energetycznego dotychczasowy podatek w wysokości 3 mln zł rocznie wzrósł do 9 mln zł. Ale np. posiadany przez właściciela agregat prądotwórczy też może podwyższyć wartość nieruchomości. – Problemem jest zbytni rygoryzm w stanowieniu prawa. Ustawodawca chciałby uregulować każdą możliwą dziedzinę życia. Skutkuje to tworzeniem przepisów bardzo często nieżyciowych i ograniczających swobodę działalności – tłumaczy dr Wojciech Warski, ekspert Business Centre Club.

Efektem tych prawnych barier jest to, że Polska wciąż słabiutko wypada na tle innych państw w ocenie wolności gospodarczej. W rankingach OECD w kategorii pozwolenia na budowę na 170 badanych krajów znaleźliśmy się na 150. miejscu. Jeśli chodzi o bariery podatkowe – na 140. miejscu, a w kategorii przystępność sądownictwa gospodarczego – także na 140.