Ceny paliw w połowie roku mogą pobić rekord wszech czasów. W wakacje za benzynę zapłacimy około 5 zł
Publikacja: 7 kwietnia 2010, 08:40 Aktualizacja: 7 kwietnia 2010, 08:46
Analitycy gorączkowo weryfikują prognozy cen paliw. To efekt wzrostu notowań na giełdach surowcowych w Londynie i w Nowym Jorku. Jeżeli tendencja nie zmieni się, ceny na stacjach pobiją historyczny rekord.
W poniedziałek notowania baryłki na giełdzie w Nowym Jorku skoczyły o 1,75 dol., do 86,62 dol., a to znaczy, że sięgnęły najwyższych poziomów od 17 miesięcy. Choć wczoraj ceny nieznacznie spadły, analitycy twierdzą, że to tylko niewielka korekta. Pęd do wzrostu cen w najbliższych miesiącach zostanie podtrzymany.
– Notowaniom cen ropy jeszcze daleko do szczytu z lipca 2008 r., gdy za baryłkę płacono 147 dol. Jednak paliwo w kraju, zwłaszcza benzyna, już jest bardzo drogie. Kolejna podwyżka, która czeka nas na rynku hurtowym, sprawi, że niebezpiecznie zbliżymy się do poziomów sprzed półtora roku – mówi Urszula Cieślak, analityk BM Reflex.
Dziś litr benzyny kosztuje średnio 4,53 zł. W połowie 2008 r. było o 20 gr drożej. Według BM Reflex na przełomie czerwca i lipca możemy przekroczyć próg 4,70 zł za litr.
– Wszystko wskazuje na to, że w wakacje za benzynę będziemy płacili najdrożej w historii – twierdzi Urszula Cieślak.
Rafał Zywert, analityk BM Reflex, dodaje, że należy spodziewać się także podwyżek cen diesla.
– Olej napędowy zdrożeje, jednak rekordowego poziomu 4,72 zł za litr na pewno nie pobije. W 2008 roku diesel był droższy od benzyny o 2 grosze. Dziś paliwo to jest tańsze od benzyny o ponad 40 gr i nic nie wskazuje na to, by ta różnica została zniwelowana – mówi.
Jedyna szansa, by podwyżki nie były drakońskie, to silny złoty. Część ekspertów uważa, że ceny paliw w kraju, mimo wzrostu notowań ropy na giełdach światowych, obronią się dzięki mocnej walucie.
– Wyśrubowanie rekordu dla benzyny wydaje mi się mało prawdopodobne – mówi Szymon Araszkiewicz, analityk portalu e-petrol.
Jego zdaniem, choć ropa w najbliższych miesiącach będzie drożeć, to jednak nie przełoży się to na mocny wzrost cen paliw w kraju.
– Wszystko zależy od kursu dolara. Jeśli złotówka będzie się umacniać, a wszystko wskazuje, że tak właśnie będzie, za litr benzyny nie powinniśmy zapłacić powyżej 4,70 zł – mówi.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: ~~~~ z IP: 79.186.228.* (2010-04-07 10:06)
Redaktorku, jakiś TY głupi! Co cię obchodzi, ile będzie kosztować benzyna za pól roku? Równie dobrze szlag Cię trafić może już za 3 dni i co? Po cholerę siejesz panikę? A może jesteś na liście płac ORLEN-u?
2: Miłośnik motoryzacji z IP: 188.33.151.* (2010-04-07 10:30)
Co za różnica. Nieważne czy baryłka kosztuje 50 $ czy 150$. U nas ceny w zasadzie nie wychodzą z przedziału 4-5 zł za litr. Tanio jak barszcz. Wg PO, dobry obywatel, to taki który pozostaje w miejscu zamieszkania.
3: stock z IP: 109.243.234.* (2010-04-07 11:55)
GIEŁDA AKCJE:
@ miłośnik motoryzacji: dobry tekst z PO!-:)
Kto z Państwa ma pytania / problemy związane z inwestowaniem na rynku terminowym i/lub akcji - służę pomocą. Dzielę się cenną wiedzą, symulacja w czasie rzeczywistym.
Mój tel.kom 791 744 658
Pomogłem już wielu inwestorom, którzy teraz ładnie zarabiają.
Paweł Juś tel.kom.: 791 744 658, zapraszam

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.








