Ważą się losy rządowego kontraktu z PKP Intercity na przewozy pasażerskie. Bez niego przewoźnik nie dostanie pożyczki z Europejskiego Banku Inwestycyjnego.
Chodzi aż o 1 mld zł, za które spółka chce kupić 20 szybkich pociągów. Przewoźnik potrzebuje tych pieniędzy, by uratować ciągnący się od kilkunastu miesięcy przetarg. Do sfinansowania kontraktu wartego co najmniej 400 mln euro spółce brakuje środków. Pewne są jedynie pieniądze z unijnego Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko – 200 mln euro.
Spółka, która 2009 rok zakończyła pod kreską i brakuje jej gotówki na inwestycje, ma niewielkie szanse na uzyskanie potężnego kredytu w bankach komercyjnych. Jak jednak dowiedział się „DGP”, prestiżowy przetarg może uratować dla niej Europejski Bank Inwestycyjny, w którym pieniądz kosztuje mniej niż na rynku, a warunki, na jakich udzielane są pożyczki, są łagodniejsze. O próbach ubiegania się o kredyt w EBI Krzysztof Celiński, prezes PKP Intercity, mówił już jesienią 2009 r.
– Decyzja o rozpoczęciu negocjacji jego warunków ma zapaść w ciągu najbliższych tygodni – usłyszeliśmy w EBI.
Bank oficjalnie nie chce potwierdzić tej informacji.
– Kompletujemy potrzebne dokumenty. W kwestii udzielenia nam kredytu przez EBI mam coraz więcej optymizmu – powiedział „DGP” Krzysztof Celiński.
1: kolejarz z IP: 91.188.123.* (2010-04-07 10:46)
kazda reforma w PKP zaczyna sie na wpompowaniu kolejnych panstwowych/naszych/pieniedzy, ktore przyswaja "gora" i na tym sie konczy reforma,a gdzie rozliczanie spolek,corek,wnuczek? przeciez rzad to moze, np P.Pitera odkryla dorsza za 8 zl ,czekam...
2: wena z IP: 91.200.94.* (2010-04-07 12:21)
To jest PIĘKNA Spółka - ciągle finansowana przez Państwo.
Też chciałbym taką założyć i niech podatnik płaci jak chce jeździć - nie koniecznie koleją.
3: Ank z IP: 83.11.97.* (2010-04-07 13:57)
Państwo jest zobowiązane zapewnić transport obywatelom i jako takie powinno inwestować w koleje polskie tak jak to robią inne państwa u siebie i kropka.

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.








