Z danych Coface wynika, że w I kwartale ubiegłego roku było 126 upadłości, a w tym samym czasie 2008 r. zbankrutowało 101 firm. Dla porównania w ciągu pierwszych trzech miesięcy 2002 r. sądy ogłosiły upadłość 497 przedsiębiorstw.

"Tegoroczny wynik potwierdza, że prognozowana tendencja wzrostowa utrzymuje się. Nie jest to wiele w porównaniu z najgorszym 2002 rokiem, ale statystyki pokazują, że spowolnienie gospodarcze wyraźnie odbiło się na sytuacji wielu polskich przedsiębiorstw" - napisano w komentarzu do badań.

Zdaniem Coface, liczba upadłości może rosnąć nawet do końca trzeciego kwartału 2010. "Balast zobowiązań narosłych w ciągu 2009 r. będzie nadal obciążać wiele firm, które także z tego powodu nie będą w stanie szybko odbudować swojej pozycji rynkowej" - mówi cytowany w informacji dyrektor działu oceny ryzyka w Coface Poland Marcin Siwa.

Zgodnie z analizą upadłości w poszczególnych sektorach, pogarsza się sytuacja w budownictwie. Odnotowano tu 23 upadłości, co oznacza wzrost o 92 proc. Zdaniem Siwy, w ubiegłym roku branża ta była relatywnie mniej dotknięta upadłościami, teraz jednak zdecydowanie odbija się na niej ciągły zastój w budownictwie mieszkaniowym i komercyjnym. Mniejsza liczba zleceń i większa konkurencja powodują, że wiele firm z tego sektora ma problemy z płynnością. W konsekwencji części z nich ogłasza upadłość.

Według Coface, generalnie lepiej radzą sobie producenci niż pośrednicy. Przykładem mogą być branże stalowa i AGD. Ta pierwsza w 2009 r. należała do sektorów najwyższego ryzyka, problemy mieli głównie pośrednicy. Hurtownie wyrobów stalowych odnotowały spadki przychodów nawet rzędu 30-50 proc. W branży AGD najmocniej dotknięci kryzysem zostali dystrybutorzy, których marże drastycznie spadły.