Tradycyjne, organizowane przez firmę Ars Polona Międzynarodowe Targi Książki, odbędą się w dniach 20-23 maja w Pałacu Kultury i Nauki. Tydzień wcześniej, w dniach 13-16 maja, w tym samym miejscu zorganizowane zostaną I Warszawskie Targi Książki, powołane przez grupę wydawców oraz firmę Murator Expo. Grzegorz Gudzowski, prezes Ars Polony, określił działania konkurencji jako "zamach na 55-letni dorobek Międzynarodowych Targów Książki".

"Targi zawdzięczają renomę i status solidności, przewidywalności i dobrej wieloletniej współpracy Ars Polony z organizatorami międzynarodowych targów książki na świecie. Naruszenie tej delikatnej tkanki w tak niekompetentny i nieodpowiedzialny sposób byłoby naszą wspólną, niewybaczalną stratą. Bo stracą na tym wszyscy. Organizacja imprezy o charakterze bardzo zbliżonym do przedsięwzięcia już istniejącego, np. pół roku przed lub po nim, byłaby oczywiście próbą tworzenia czegoś nowego, być może nawet lepszego, co oczywiście byłoby inicjatywą pożyteczną tak dla czytelników, jak i wydawców. Natomiast to, z czym mamy do czynienia obecnie, jest klasycznym działaniem obliczonym na zdeprecjonowanie imprezy Ars Polony i zrobienie jak największego zamieszania" - uważa Gudzowski.

"Poza tym trudno traktować poważnie pomysł zorganizowania tak wielkiej imprezy w dwa miesiące, bo tyle jeszcze zostało czasu do majowego terminu targów. Nie uważamy Warszawskich Targów Książki za poważnego konkurenta" - powiedział Gudzowski w rozmowie z PAP.

Tymczasem inicjatywa powołania nowej, konkurencyjnej wobec Międzynarodowych Targów Książki imprezy wyszła od strony najbardziej zainteresowanej - samych wydawców. Powołali oni wraz ze specjalizującą się w organizowaniu targów firmą Murator Expo spółkę Targi Książki, w której 40 proc. udziałów należy do Muratora, a 60 proc. do wydawców. W grupie kilkunastu wydawnictw deklarujących chęć współpracy z Muratorem są tak znaczące na rynku książki firmy jak Wydawnictwa PWN, Prószyński i s-ka, Jacek Olesiejuk, Platon PWN, Bellona, Muza, Świat Książki, Wydawnictwo Literackie, Zysk, Bosz.

Prezes Muratora Jacek Oryl podkreśla, że inicjatywa zorganizowania nowych, konkurencyjnych wobec imprezy Ars Polony targów książki wyszła od samych wydawców. "Międzynarodowe Targi Książki w ostatnich latach nie zbierały pochwał. Po pierwsze - ich ranga systematycznie spada, po drugie - wydawcy oczekują czegoś więcej niż kiermaszu. Narzekano też na standardy obsługi wydawców przez Ars Polonę. Zaproponowana przez nas formuła spółki, w których większość udziałów mają wystawcy, da im prawo zatwierdzania budżetu, strategii marketingowej, cenników. W sprawach spornych wystawcy będą mieli pewność, że przegłosują sprawę po swojej myśli. Tymczasem Ars Polona dyktuje uczestnikom targów, co mają robić. Wcale się nie dziwię, że środowisko wydawców, mimo że na co dzień dość zantagonizowane, w tej akurat sprawie zjednoczyło się. Konkurencyjna impreza jest po prostu potrzebna" - powiedział PAP Oryl.