Według PLL LOT i Air Italy Urząd Lotnictwa Cywilnego, wydając zezwolenia dwóm firmom lotniczym spoza Polski, nie przestrzegał zapisów polskiego prawa lotniczego. Z tzw. zasady wzajemności wynika, że w przypadku zezwoleń dla zagranicznych przewoźników na operowanie z Polski do krajów innych niż kraj ich pochodzenia regulator powinien zapytać wszystkie zainteresowane kraje o to, czy na takie same prawo mogą liczyć przewoźnicy zarejestrowani w naszym kraju.

Tymczasem według polskich przewoźników w dwóch przypadkach – cypryjskiej EuroCyprii i litewskiej Aureli – nie doszło do takich konsultacji. Obie firmy otrzymały w ciągu ostatniego roku zezwolenia na przeloty z Polski do takich krajów, jak: Turcja, Kenia, Kuba, Meksyk czy Dominikana.

– Państwo polskie traci, a linie zarejestrowane w naszym kraju nie mają szans konkurowania z zagranicznymi firmami, dotowanymi przez hotelarzy czy tamtejsze rządy – mówi Andrzej Kozłowski, rzecznik prasowy PLL LOT.

Obie linie poprzez wymuszenie na ULC respektowania zasad polskiego prawa chcą wyrównać szanse w rywalizacji z zagraniczną konkurencją, czyli odzyskać należną im pozycję.

– Nie chodzi nam o zagarnięcie metodami administracyjnymi rynku, ale o przejrzyste reguły gry – mówi Mariusz Szpikowski, prezes Air Italy.

Argumentacja linii lotniczych przebiła się do Sejmu.

Więcej:

Air Italy i LOT mają zastrzeżenia do zezwoleń na latanie dla czarterowych linii lotniczych

forsal.pl