Polacy należą do największych przeciwników euro wśród narodów UE - wynika z przedstawionego w poniedziałek na konferencji prasowej badania Eurobarometr 72, zrealizowanego na zlecenie Komisji Europejskiej.
Analiza wskazuje, że zarówno wspólna waluta, jak i unia monetarna mają w Polsce poparcie 46 proc. obywateli. Przeciwnikami euro jest natomiast 42 proc. Polaków, co sytuuje Polskę na trzecim miejscu wśród krajów UE pod względem niechęci do euro. Przed Polską są: Wielka Brytania (65 proc. przeciwników) oraz Szwecja i Dania (po 44 proc.)
W całej UE większość badanych to zwolennicy wspólnej waluty (60 proc.), a jej przeciwnikiem jest co trzecia pytana osoba (33 proc.). Największe poparcie euro ma na Słowacji (88 proc.), w Irlandii i Słowenii (86 proc.), Holandii (81 proc.) i Luksemburgu (80 proc.).
Jednocześnie 45 proc. pytanych zarówno w Polsce jak i całej UE jest zdania, że wspólna waluta nie złagodziła skutków kryzysu. "O zbawiennym działaniu euro jest przekonany co trzeci Polak (32 proc.) i czterech na dziesięciu Europejczyków (41 proc.)" - napisano. 51 proc. Polaków nie zgadza się z twierdzeniem, iż Polska byłaby lepiej zabezpieczona przed kryzysem finansowym i gospodarczym, gdybyśmy wcześniej przyjęli euro.
Najgorzej od 3 lat Polacy oceniają sytuację gospodarczą w kraju na tle UE
Eurobarometr pokazał, że Polacy lepiej oceniają stan własnej gospodarki niż przeciętny Europejczyk. Co trzeci Polak (34 proc.) dobrze wypowiada się o sytuacji ekonomicznej kraju, ale tylko 1 proc. uważa, że jest bardzo dobrze. 62 proc. naszych rodaków jest natomiast zdania, że sytuacja w gospodarce jest zła. W UE dobrze o gospodarce swoich krajów mówi średnio 23 proc., a sytuację ocenia źle 75 proc. Najlepsze zdanie w tej kwestii mają mieszkańcy Luksemburga (77 proc.), a najgorsze Łotysze i Węgrzy (po 97 proc.).
Natomiast 77 proc. negatywnie ocenia sytuację na rynku pracy, a 21 proc. uważa, że jest ona bardzo zła. Dobrze o stanie polskiego rynku pracy mówi 17 proc. pytanych, co oznacza, że jesteśmy większymi optymistami niż ogół Europejczyków (85 proc. nie jest zadowolonych, a 13 proc. uważa, że jest dobrze). Najbardziej krytycznie o sytuacji na rynku pracy wypowiadają się Łotysze (98 proc.) i Irlandczycy (97 proc.), a najlepiej Holendrzy (52 proc.) i Luksemburczycy (51 proc.).
Najgorzej od 3 lat Polacy oceniają sytuację gospodarczą w kraju na tle UE. 69 proc. uważa, że jest ona gorsza niż w Unii. 80 proc. Polaków jest ponadto zdania, że polski rynek pracy jest gorszy od unijnego, a 40 proc. zgadza się z twierdzeniem, że dzieci, które mieszkają w Polsce miałyby lepsze życie, gdyby wyemigrowały do innego kraju.
Najważniejszym problemem dla Polski w oczach pytanych jest bezrobocie
"To bardzo typowe dla krajów naszego regionu. (...) Polacy postrzegają się jako kraj na dorobku. Przed nami jeszcze wiele musimy poprawić, także w gospodarce. Nadal jeszcze widać podział na lepszą i gorszą Europę. Jeszcze nie dogoniliśmy tej lepszej, ale jesteśmy na dobrej drodze, bo optymistycznie patrzymy na Unię, widzimy korzyści i korzystne zmiany" - powiedziała podczas prezentacji badań dr Agnieszka Łada z Instytutu Spraw Publicznych.
W raporcie napisano, że Polacy wyrażają się z "umiarkowanym optymizmem" o sytuacji gospodarczej w kraju w perspektywie nadchodzących dwunastu miesięcy. 23 proc. uważa, że sytuacja ta się poprawi, a 27 proc. jest przeciwnego zdania. Najwięcej pytanych (44 proc.) uważa, że stan gospodarki nie zmieni się. Podobnie Polacy oceniają przyszłość krajowego rynku pracy.
Zdaniem Agaty Zadrożnej z TNS OBOP, najważniejszym problemem dla Polski w oczach pytanych jest bezrobocie. "Tak mówi 48 proc. badanych, a na drugim miejscu wymieniana jest służba zdrowia, inflacja i sytuacja gospodarcza. Ten ranking właściwie nie zmienia się od kilku już lat" - powiedziała. Zaznaczyła, że w 2008 r. Polacy znacznie mniej obawiali się bezrobocia niż obecnie. Dodała, że w całej UE bezrobocie uważane jest za najważniejszy problem, przed jakim stoją poszczególne kraje.
1: Sprawa jest prota. z IP: 87.206.167.* (2010-01-25 13:05)
LUDZIE NIE WIERZĄ POLITYKOM;
- Słowacy jak mieli wejść do strefy EURO, to rząd dwukrotnie robił APRECJACJĘ /wzmacniał / KORONĘ - żeby pomóc społeczeństwu.
- u nas jak euro było ok. 3,30zł., to ekonomiści mówili złotówka jest za mocna, do wymiany powina być ok 4zł za euro - po to żeby rzucić SPOŁECZEŃSTWO na KOLANA, żeby zrobić z nas NIEWOLNIKÓW Europy>
2: wiktor z IP: 79.185.204.* (2010-01-25 13:53)
i to jest ten cud Tuska szanowni wyborcy PO.. pójdziecie z torbami.. haha
3: P. z IP: 145.237.94.* (2010-01-25 14:55)
to chyba jestesmy na 4 miejscu a nie na 3 :) nie wiem ktop to pisał ale ominą w podstawowce kilka lekcji, pozdrawiam
4: Klemens z IP: 193.19.165.* (2010-01-25 16:37)
Mam nadzieję,że w kolejnej kadencji rządu tworzonego przez PO wejdziemy do strefy euro.
5: To nie problem wejścia. z IP: 87.206.167.* (2010-01-25 18:12)
TYLKO PROBLEM PO JAKIM KURSIE???;
- jak wejdziemy w pobliżu 3zł./euro, to społeczeństwo na tym wygra;
- jak wejdziemy po ok. 4zł/euro, to z 2,5mln ubóstwa, będzie 5mln ubóstwa i będziemy najbiedniejszym społeczeństwem Europy i tanią siłą roboczą - nawet Słowakom będziemy buty czścić.
6: matka polka z IP: 83.26.92.* (2010-01-25 18:18)
Mam nadzieje, ze nie bedzie kolejnej kadencji rzadu tworzonego przez PO...
7: O poziomie życia społeczeństwa z IP: 87.206.167.* (2010-01-25 22:29)
NIE DECYDUJE RODZAJ WALUTY!!!
- ludzie mogą żyć zasobnie ze złotówką;
- mogą żyć nędznie z euro.
8: olek z IP: 213.192.121.* (2010-01-25 23:01)
Po wejściu do strefy euro bogaci przestaną żerować na kursach złotówki,bo na razie rżną nas jak chcą,co nie dociera do PiSbolszewickiej ciemnoty.
9: n z IP: 213.25.175.* (2010-01-25 23:22)
Inflacja jest niska dobrze by bylo ja zbic nizej w okolice 2%. Deficyt w ryzach. Plan pobudzenia gospodarki: zalozenia. Jakie perspektywy krotkoterminowe, srednioterminowe i dlugoterminowe. Jakie zalozenia ma komisja europejska na najblizsze lata. Na najblizszych 5-6 lat.

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu







