Odsetki są niewielką częścią kosztów kredytu gotówkowego. Banki każą sobie płacić słone prowizje, żądają też innych opłat. Najdrożej jest w Getin Banku, Eurobanku i BNP Paribas Fortis
Publikacja: 18 stycznia 2010, 03:00 Aktualizacja: 18 stycznia 2010, 10:58
W Getin Banku rzeczywista roczna stopa oprocentowania kredytu gotówkowego udzielonego na rok w wysokości 3 tys. zł przekracza 60 proc. W Eurobanku i BNP Paribas Fortis jest niewiele taniej (57 proc.). W tej ostatniej instytucji finansowej oprocentowanie nominalne wynosi zaledwie 8,9 proc.
– Biorąc kredyt gotówkowy, nie należy się kierować oprocentowaniem nominalnym, bo często jest ono bardzo mylące i stanowi mniej niż połowę wszystkich kosztów – mówi Jarosław Sadowski z Expandera.
Te dodatkowe koszty to opłata przygotowawcza, prowizja i przede wszystkim ubezpieczenie kredytu lub od utraty pracy. Niekiedy to ubezpieczenie jest płatne jednorazowo z góry, a czasem opłata jest wnoszona co miesiąc. Eksperci radzą, aby porównując koszt kredytu w poszczególnych instytucjach finansowych, pytać w bankach o rzeczywistą roczną stopę oprocentowania (RRSO). Banki mają obowiązek informować o jej wysokości.
Z analizy przeprowadzonej przez Expander wynika, że tylko w dwóch bankach rzeczywisty koszt kredytu jest poniżej 20 proc. (w Volkswagen Bank direct przy kredytach z ubezpieczeniem i w Nordea Bank Polska bez ubezpieczenia). Najczęściej RRSO w bankach wynosi ok. 30 proc. Tymczasem stopy procentowe w NBP są na poziomie najniższym od początku lat 90. ubiegłego wieku. Jeśli zaczną rosnąć, to niestety nie można wykluczyć, że także kredyty gotówkowe będą jeszcze droższe.
Warto zaznaczyć, że przedstawione przez nas oprocentowanie kredytów gotówkowych dotyczy pożyczek dla klientów najbardziej ryzykownych dla banku, czyli udzielanych osobom niekorzystającym z innych usług. Klientom, którzy mają w banku konto od wielu lat i dobrą historię kredytową, niemal na pewno bank zaproponuje lepsze warunki.
– W Getin Banku rzeczywisty koszt kredytu dla klienta z ulicy to 60 proc. Ale w przypadku osoby znanej bankowi RRSO spada poniżej 39 proc. – mówi Jarosław Sadowski.
Więcej:
1: Adaś z IP: 89.176.225.* (2010-01-18 07:52)
Ja w ogóle to jest naliczane?? jako stały klient getinbanku mogę stwierdzić, że faktycznie za darmo tych kredytów nie dają, ale komuś puściły wodze fantazji w tym artykule, wystarczy spojrzeć na pierwsze lepsze zestawienie, żeby zauważyć, że getin ma jedną z lepszych ofert kredytowych.
2: Jarek z IP: 159.41.1.* (2010-01-18 08:37)
Przeczież to prawnicy dopuśili do tego!!! Takie napisali przepisy.
3: IS z IP: 79.163.27.* (2010-01-18 10:14)
Wiadomo kazdy potrzebuje raz na jakis czas dodatkowych pieniedzy oprócz renty czy skromnej emerytury tak wiec bierze pozyczke bo niestety z tak małego wynagrodzenia nie mozna zrobic oplłat tak wiec biedacy zyją Bo urzednikom ma kto pomagac dostają premie bony itd a Banki robią co chcą z takimi biedakakmi
4: neutralny z IP: 90.156.33.* (2010-01-18 12:18)
Skad sie wziely takie wartosci ? Moim zdaniem ranking malo ma wspolnego z realiami, powinno byz zestawienie raz w kilku kwotach np 3tys, 6 tys, 12 tys, oraz na przedziale czasowym 6 miesiecy, rok, 2 lata i wtedy mozna by ewentualnei wylonic jakiego lidera w sensie konkurencyjnosci pozyczki
5: wiktor z IP: 77.254.218.* (2010-01-18 13:01)
jest takie powiedzenie; jak się niema miedzi to się na dupie siedzi.fakt frajerów których bank puścił w skarpetkach przybywa no ale co zrobić ze głupota i naiwność te wady to u niektórych norma.
6: prime z IP: 83.4.133.* (2010-01-18 13:56)
jak bank uwaza, zeby sie w zle kredyty nie ladowac, albo zabezpieczac jakos ryzyko, to tez zle. szukanie sensacji nie wiem po co w tym, ze jednak kryzys sie o nas ociera i trzeba rozwazniej z kredytami.
7: legislator z IP: 85.222.82.* (2010-01-18 15:14)
to nie szukanie sensacji ale zwykłe oszustwo ze strony banków które czesto po prostu doilczają pozastałe opłaty bez informowania o tym. Tylko w kretyńskim kraju sejm przyjmuje niby ustawę antylichwiarską...zostawia furtkę bankom do de facto ukrycia kosztów kredytu!

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu







