W Getin Banku rzeczywista roczna stopa oprocentowania kredytu gotówkowego udzielonego na rok w wysokości 3 tys. zł przekracza 60 proc. W Eurobanku i BNP Paribas Fortis jest niewiele taniej (57 proc.). W tej ostatniej instytucji finansowej oprocentowanie nominalne wynosi zaledwie 8,9 proc.

– Biorąc kredyt gotówkowy, nie należy się kierować oprocentowaniem nominalnym, bo często jest ono bardzo mylące i stanowi mniej niż połowę wszystkich kosztów – mówi Jarosław Sadowski z Expandera.

Opłaty i ubezpieczenia

Te dodatkowe koszty to opłata przygotowawcza, prowizja i przede wszystkim ubezpieczenie kredytu lub od utraty pracy. Niekiedy to ubezpieczenie jest płatne jednorazowo z góry, a czasem opłata jest wnoszona co miesiąc. Eksperci radzą, aby porównując koszt kredytu w poszczególnych instytucjach finansowych, pytać w bankach o rzeczywistą roczną stopę oprocentowania (RRSO). Banki mają obowiązek informować o jej wysokości.

Będzie jeszcze drożej

Z analizy przeprowadzonej przez Expander wynika, że tylko w dwóch bankach rzeczywisty koszt kredytu jest poniżej 20 proc. (w Volkswagen Bank direct przy kredytach z ubezpieczeniem i w Nordea Bank Polska bez ubezpieczenia). Najczęściej RRSO w bankach wynosi ok. 30 proc. Tymczasem stopy procentowe w NBP są na poziomie najniższym od początku lat 90. ubiegłego wieku. Jeśli zaczną rosnąć, to niestety nie można wykluczyć, że także kredyty gotówkowe będą jeszcze droższe.

Nieznani płacą więcej

Warto zaznaczyć, że przedstawione przez nas oprocentowanie kredytów gotówkowych dotyczy pożyczek dla klientów najbardziej ryzykownych dla banku, czyli udzielanych osobom niekorzystającym z innych usług. Klientom, którzy mają w banku konto od wielu lat i dobrą historię kredytową, niemal na pewno bank zaproponuje lepsze warunki.

– W Getin Banku rzeczywisty koszt kredytu dla klienta z ulicy to 60 proc. Ale w przypadku osoby znanej bankowi RRSO spada poniżej 39 proc. – mówi Jarosław Sadowski.

Więcej:

Zobacz, ile naprawdę płacisz za kredyt gotówkowy

forsal.pl