Komisja Europejska ułatwiła życie małym i średnim firmom, które chcą sięgnąć po unijne dotacje na inwestycje. Nowe rozporządzenie, które najpóźniej 1 stycznia 2009 r. zacznie obowiązywać w Polsce, umożliwi przedsiębiorcom rozpoczęcie inwestycji już w momencie złożenia wniosku o uzyskanie dotacji, a nie dopiero po uzyskaniu decyzji. Należy pamiętać, że każdy robi to na własne ryzyko.

Obecnie firmy muszą czekać na informację z urzędu, która potwierdza kwalifikowanie się inwestycji do wsparcia ze środków UE (nie jest to tożsame z uzyskaniem dotacji). W zależności od urzędu zajmuje to od miesiąca do nawet kilku miesięcy. Przez ten czas firma nie może rozpocząć robót ani zakupić maszyn, bo wówczas traci szansę na wsparcie.

Jak wynika z informacji uzyskanych w resorcie rozwoju regionalnego, trwają prace nad wprowadzeniem nowych zasad do polskich rozporządzeń o pomocy publicznej.

Dużym firmom również może być łatwiej, ale będą one musiały spełnić dodatkowy wymóg. Bruksela wprowadziła obowiązek udowadniania znaczącego wpływu dotacji na kształt inwestycji. Przedsiębiorca będzie mógł stosowną analizę wpisać do biznesplanu będącego częścią wniosku o dotacje.

- Planujemy odpowiednie zmodyfikowanie wzoru biznesplanu, który będzie zawierał dwa warianty realizacji projektu: gdy będzie realizowany z pomocą publiczną lub bez niej - mówi Agnieszka Jankowska z Ministerstwa Rozwoju.

Według MRR duża firma także będzie mogła rozpocząć inwestycje na własne ryzyko tuż po złożeniu wniosku, a poprawność analizy będzie sprawdzana w trakcie oceny formalno-merytorycznej wniosku. Jeśli będzie błędna, to prawdopodobnie firma straci szansę na dotacje.

Michał Turczyk z Deloitte ocenia, że taka interpretacja rozporządzenia UE przez MRR ułatwi dostęp dużych firm do środków.

- Należy pamiętać, że z reguły dosfinansowanie ze środków UE powoduje w przypadku dużych przedsiębiorców zwiększenie zakresu inwestycji, ale nie decyduje o jej realizacji - podkreśla Michał Turczyk.