We wtorek przedstawiciele Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa oraz Gazpromu Export będą rozmawiać w Moskwie na temat dodatkowych dostaw gazu do Polski - poinformowała w poniedziałek PAP polska spółka. W rozmowach ze strony PGNiG będą uczestniczyć m.in. prezes Michał Szubski i wiceprezes Radosław Dudziński.
Publikacja: 11 stycznia 2010, 17:49 Aktualizacja: 11 stycznia 2010, 18:33
Polska od kilku miesięcy rozmawia z Rosją o zwiększeniu dostaw gazu przez Gazprom poprzez aneksowanie kontraktu jamalskiego. Chodzi o zwiększenie dostaw do 10,2 mld m sześc. gazu rocznie (z obecnych ok. 8 mld m sześc. gazu rocznie) oraz przedłużenie ich o 15 lat - do 2037 r. Od początku ubiegłego roku nie otrzymujemy gazu, który wcześniej dostarczało nam RosUkrEnergo (2,3 mld m sześc. rocznie). W połowie grudnia ub.r. zostało uzgodnione porozumienie międzyrządowe; brakuje jeszcze wiążących uzgodnień między spółkami.
Gaz-System oraz Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo na razie nie planują ograniczeń w dostawach gazu do odbiorców. Magazyny PGNiG wypełnione są w ok. 64 proc., czyli o 6 proc. mniej niż tydzień temu.
"Gaz-System nie planuje na razie ograniczeń w dostawach gazu dla odbiorców" - poinformowała w poniedziałek PAP rzeczniczka operatora Małgorzata Polkowska. "Obecnie PGNiG w pełni pokrywa zapotrzebowanie na gaz dla wszystkich swoich odbiorców. Jeśli sytuacja pogodowa nie przyniesie znacznego spadku temperatur, to nie będzie potrzeby ograniczenia dostaw dla firm chemicznych i paliwowych" - zapewniła rzecznika PGNiG Joanna Zakrzewska.
W ubiegłym tygodniu gazowa spółka rozesłała pismo do swoich największych odbiorców: spółek chemicznych i paliwowych o możliwości ograniczeń w dostawach; a Gaz-System złożył we wtorek wniosek do ministra gospodarki w sprawie uruchomienia zapasów obowiązkowych gazu (ok. 400 mln m sześc. w magazynach PGNiG). Jak dowiedziała się PAP w resorcie, wniosek nie został jeszcze rozpatrzony. Obowiązuje obecnie rozporządzenie, które umożliwia ograniczenia dostaw dla przemysłowych odbiorców gazu.
Jak ocenił w rozmowie z PAP niezależny ekspert paliwowy Andrzej Szczęśniak, nie ma obecnie zagrożenia dla dostaw gazu, ponieważ otrzymujemy zwiększone dostawy z Rosji. "Rosja nie idzie teraz na konflikty w Europie Środkowo-Wschodniej, widać to m.in. po podejściu do Ukrainy, której Rosjanie pozwolili odbierać mniejsze niż zakontraktowane ilości gazu" - powiedział Szczęśniak. W jego opinii, to "normalne", że zimą pustoszeją magazyny, nawet do 40 proc. Szczęśniaka nie niepokoi też fakt, że do tej pory nie ustalono terminu spotkania pomiędzy PGNiG a Gazpromem w sprawie nowego kontraktu. "W Rosji dopiero skończyły się święta (prawosławne Bożenarodzenie - PAP)" - przypomniał.
1: Gość z IP: 87.205.37.* (2010-01-11 21:16)
Zamieszanie z tą spółką, która nie wywiązała się z dostaw do Polski gazu to sprawka Rosjan. Rosjanie chca nas wkręcić znowu , po co te rozmowy a gdzie dywersyfikacja. Dziwna jest postawa Rządu Tuska w tej sprawie. Jakie kroki rząd podjoł w celu dywersyfikacji dostaw gazu. Mamy przykłady jak Rosja instrumentalnie rozgrywa handel gazem z innymi krajami , na co liczy Tusk. Pikatreri temu dodaje fakt , że w opinii ekspertów zapotrzebowanie na gaz będzie w Polsce spadać. Termin obowiązywania nowej umowy jest również kosmiczny.
2: Czy ktoś dałby FUNTA KŁAKÓW z IP: 89.79.117.* (2010-01-12 10:15)
za naszych NEGOCJATORÓW??? - myślę, że chyba trudno byłoby takiego znależć??

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu







