Kredyty hipoteczne to dla klientów zdecydowanie najtańszy, dostępny w bankach sposób uzyskania pieniędzy. Zwykle ich oprocentowanie wynosi od 6 do 10 proc. w skali roku. Dla porównania, oprocentowanie kredytów gotówkowych, które nie są zabezpieczone hipoteką, dochodzi do 20 proc. To jednak nie oznacza, że banki dopłacają do kredytów mieszkaniowych.

– To są bardzo dochodowe produkty, ale w długim okresie. Są stosunkowo bezpieczne i na wiele lat zapewniają bankom stałe, wysokie dochody. Dlatego banki wprowadzają wysokie opłaty za spłatę kredytu w czasie pierwszych 2-3 lat kredytowania – mówi Karol Wilczko z Comperii.

Z jego wyliczeń wynika, że dzisiaj przy kredycie na 30 lat, w wysokości 200 tys. zł, już po 17 latach wartość zapłaconych odsetek może przekraczać wartość pożyczki. Z taką sytuacją możemy mieć do czynienia, gdy zaciągamy kredyt mieszkaniowy w Polbanku, Pekao, Alior Banku czy Deutsche Banku. W innych instytucjach finansowych okres, po którym zapłacone odsetki przewyższają kwotę kredytu, jest najczęściej nieco dłuższy. W najlepszej sytuacji jest kredytobiorca w BZ WBK, bo dopiero po prawie 25 latach wartość zapłaconych przez niego odsetek przekroczy 200 tys. zł. W całym okresie kredytowania (po 30 latach) kredytobiorca zapłaci jednak temu bankowi 214 tys. zł odsetek. W Polbanku wartość odsetek to aż 272 tys. zł.

Do tego trzeba jeszcze dodać spłatę rat kapitałowych, więc kredytobiorca pożyczający dzisiaj 200 tys. zł, po 30 latach odda od 414 do 472 tys. zł. Te wyliczenia mogą być dla wielu kredytobiorców szokujące.

– Najczęściej biorąc kredyt hipoteczny, patrzymy tylko na ratę kredytu i nie zdajemy sobie sprawy, że odsetki, jakie zapłacimy, zdecydowanie przewyższą pożyczoną kwotę. Banki o tym nie mówią, bo jeśli klient zobaczy, ile ma pieniędzy zwrócić, to może być mniej chętny do zaciągania pożyczki – mówi Karol Wilczko.

Więcej: Odsetki od kredytu bywają wyższe niż pożyczona kwota