Choć ekonomiści i bankowcy są zgodni, że kryzys finansowy na miarę tego trwającego w Ameryce, póki co nam nie grozi, to polscy nadzorcy dmuchają nad zimne i intensywnie pracują na powołaniem nowego ciała, które ma dbać o bezpieczeństwo rodzimego rynku finansowego. W ramach powstającego Komitetu Stabilności Finansowej we wtorek rząd przyjął projekt ustawy w tej sprawie - minister finansów, prezes Narodowego Banku Polskiego oraz przewodniczący Komisji Nadzoru Bankowego mają wspólnie wspierać i utrzymywać stabilność krajowego systemu finansowego. W domyśle ten supernadzór ma przeciwdziałać kryzysom, takim choćby jak ten, z którym od przeszło roku boryka się USA.

- Sama idea stworzenia platformy do współpracy jest dobrym pomysłem, ale ważniejsza będzie jakość współpracy pomiędzy najważniejszymi dla rynków finansowych instytucjami - uważa Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Bank Polska.

Kryzysowa sytuacja w Ameryce jest inspiracją nie tylko dla Polaków. W Europie co jakiś czas powraca pomysł stworzenia jednego paneuropejskiego supernadzoru finansowego przy Europejskim Banku Centralnym, który kuratelą objąłby wszystkie instytucje finansowe na Starym Kontynencie. Pomysł wypłynął na czerwcowym Financial Stability Forum w Rzymie, gdzie ministrowie finansów i szefowie banków centralnych dyskutowali na temat przyczyn obecnego kryzysu. Ostatnio za powołaniem jednego nadzoru opowiadał się też unijny komisarz ds. finansów Joaquin Almunia. Na razie jednak nawet nie ustalono zakresu kompetencji przyszłego nadzoru.

Rodzimy supernadzór powstanie zapewne szybciej, ale idea jego powołania ma też przeciwników.

- Nie widzę potrzeby mnożenia bytów i ustaw. Instytucje z obu stron Świętokrzyskiej (przy tej ulicy w Warszawie swoje siedziby mają zarówno NBP, jak MF - przyp. red.) mają obowiązek współpracować na mocy istniejących już norm prawnych - uważa Mirosław Gronicki, partner w Goldman Sachs, były minister finansów.

OPINIA

JAN WINIECKI, ekonomista

Gdy widmo rozlewającego się kryzysu finansowego grozi kolejnym rynkom, powołanie jednej instytucji, która ma koordynować pracę najważniejszych decydentów polskich finansów, to dobra idea. Może ona podnieść bezpieczeństwo polskiego rynku. Podobne rozwiązanie stosują od jakiegoś już czasu Amerykanie, gdzie w najważniejszych kwestiach wspólnie wypowiadają się szef Fed i sekretarz skarbu. Pomijam skuteczność tych działań. Wracając na nasze podwórko, najważniejsza będzie jakość współpracy między bankiem centralnym, ministerstwem i nadzorem, a także stworzenie skutecznego zespołu reagowania w sytuacjach kryzysowych.