Spółki Crist i Rubo wylicytowały część majątku stoczni Gdynia S.A. o wartości prawie 47 mln zł. Dziś w Gdyni odbyła się internetowa aukcja na niesprzedane do tej pory aktywa zakładu - poinformował zarządca kompensacji. Dotychczas udało się sprzedać majątek stoczni o wartości 173 mln zł.
Publikacja: 16 grudnia 2009, 18:50 Aktualizacja: 16 grudnia 2009, 19:11
Jak powiedział dziennikarzom zarządca kompensacji Roman Nojszewski, spółka z o.o. Crist z Gdańska wylicytowała rejon prefabrykacji kadłubów za prawie 38,5 mln zł. Natomiast spółka z o.o. Rubo za prawie 8,5 mln zł kupiła udziały w spółce Euro-Rusztowania, należącej do grupy Stoczni Gdynia.
Crist z Gdańska to prywatna stocznia istniejąca od 19 lat i oferująca usługi w zakresie konserwacji, naprawy i budowy statków. Natomiast spółka Rubo z Rumi k. Gdyni działa na rynku od 18 lat; zajmuje się projektowaniem, produkcją, sprzedażą i dzierżawą m.in. systemów rusztowań, barierek zabezpieczających i hal namiotowych.
Mimo wpłaconego wadium, nie odbyła się aukcja na rejon montażu statków, czyli tzw. duży suchy dok o wartości 90 mln zł.
Pełnomocnik zarządcy kompensacji Zygmunt Faruga powiedział dziennikarzom w Gdyni, że "dok będzie wykorzystywany, bo są oferty z trójmiejskich stoczni na dzierżawę tej części zakładu". Zapowiedział, że "zostanie rozpisany konkurs ofertowy na duży dok". Dodał, że zgodnie z procedurą kompensacyjną "prezes Agencji Rozwoju Przemysłu musi teraz podjąć decyzje dotyczące dalszego postępowania w sprawie niesprzedanego majątku stoczni".
"Pieniądze uzyskane ze sprzedaży aktywów zakładu będą przeznaczone na spłatę wierzycieli"
Nojszewski nazwał sukcesem środowe aukcje, bo pomimo trudnej sytuacji gospodarczej zgłosili się chętni do zakupu majątku stoczni. Poinformował, że pieniądze uzyskane ze sprzedaży aktywów zakładu będą przeznaczone na spłatę wierzycieli. Powiedział, że podczas trzech prób sprzedaży majątku stoczni w Gdyni (w maju, listopadzie i w grudniu) udało się zbyć aktywa zakładu o wartości 173 mln zł. Wartość majątku stoczni oszacowano na około 300 mln zł.
Przewodniczący stoczniowej Solidarności Dariusz Adamski powiedział dziennikarzom, że "wyniki aukcji to zła wiadomość dla byłych stoczniowców". Jego zdaniem, "nadzieja na miejsca pracy będzie wówczas, gdy duży dok zostanie wydzierżawiony przez tę samą firmę, która wylicytowała rejon prefabrykacji kadłubów".
1: j z IP: 213.25.175.* (2009-12-16 21:23)
moze reszte majatku stoczni gdynskiej i majatek stoczni szczecinskiej wydzierzawic inwestorom i ruszy produkcja statkow i inna dzialalnosc na terenach stoczni
2: ArnoldUPR z IP: 78.8.17.* (2009-12-17 00:27)
caly panstwowoy majatek powinien byc wlasnie w taki sposob sprzedawany.
3: Elzbieta z IP: 89.230.179.* (2010-02-20 17:21)
No na pewno nie powroci taka produkcja statkow sami sa sobie winni stoczniowcy ze zgodzili sie na wziecie odpraw a Po obiecalo inwestorow wszyscy na calym swiecie dofinansowuja tylko u nas sie nie oplaca ,Wierzcie dalej Po to zobaczycie jak bedzie

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu







