Z ostatniej chwiliNowak odwołał Edmunda Klicha ze stanowiska szefa Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych
Branża szkoleniowa ma za sobą najcięższy rok od czasu wejścia Polski do UE. Wiele firm szkolących przetrwało tylko dzięki unijnym dotacjom. 2010 rok nie przyniesie istotnej poprawy na rynku szkoleń.
Publikacja: 14 grudnia 2009, 03:00 Aktualizacja: 14 grudnia 2009, 10:21
Dla branży szkoleniowej był to najsłabszy rok od momentu wejścia Polski do UE. Przedsiębiorcy, starając się zminimalizować skutki światowego kryzysu gospodarczego, cięli wszystkie mniej potrzebne wydatki, w tym te na szkolenia. Według Centrum Szkoleniowego Struktura robi to aż ponad 70 proc. firm.
Na efekty nie trzeba było długo czekać – zaczęła się dramatyczna walka firm szkoleniowych o przetrwanie.
– To dla nas ciężki rok. Obroty firm szkoleniowych spadły średnio o 30 proc. w porównaniu z 2008 rokiem. W niektórych firmach spadek sięgnął 60 proc. – ocenia Bożena Ziemniewicz, wiceprezes Polskiej Izby Firm Szkoleniowych.
Z szacunków PIFS wynika, że w Polsce istnieje około 2,5 tys. firm szkoleniowych. Wartość rynku szkoleniowego w 2007 roku czy w czasie hossy sięgnęła 2,5 mld zł (nowszych danych jeszcze nie ma).
Ogromny popyt na szkolenia wywołał wzrost gospodarczy oraz dostępne od 2004 roku fundusze unijne na ten cel.
Kiedy nadszedł kryzys, rozdrobnienie rynku okazało się jego największą słabością. Małe firmy specjalizują się w standardowych szkoleniach otwartych (adresowanych do każdego, kto chce wziąć w nich udział). Z tych szkoleń polscy przedsiębiorcy zrezygnowali w pierwszej kolejności.
Według Aleksandra Drzewieckiego, prezesa House of Skills, spadek dochodów zależał od sektora, który obsługiwały firmy szkoleniowe. Najbardziej ucierpiały podmioty oferujące swoje usługi małym i średnim przedsiębiorstwom. To one najmocniej cięły wydatki na szkolenia. Nie lepiej było w firmach, które adresują swoje usługi do biznesu: sektor finansowy, teleinformatyka, leasing. Natomiast mniejszy spadek sprzedaży szkoleń zanotowano tam, gdzie firmy sprzedają produkty lub usługi konsumentom (np. branża spożywcza, farmacja, handel).
1: motylek z IP: 95.48.229.* (2009-12-14 08:57)
Cytat z artykułu: "Projekty finansowane z funduszy unijnych są realizowane przez szkoleniowców po kosztach. Dzięki nim mogą przetrwać, ale nie będą się rozwijać." Unia w 100 % finansuje szkolenia: wynajem sal, materiały biurowe + wynagrodzenia dla zarządzających projektem oraz prowadzących szkolenia ( minimum 100 złotych za godzinę szkolenia)... też chciałbym 'tylko" przetrwać na takich warunkach.
2: simona z IP: 93.157.72.* (2009-12-21 23:31)
"Nie ma czynników, które zdecydowanie pobudziłyby popyt na szkolenia"
Oczywiście, że istnieją takie czynniki, ale nie są one mierzalne w żaden statystyczny sposób. Owym czynnikiem jest przede wszystkim chęć ludzi do edukacji i poszerzania kwalifikacyjnych horyzontów. Jest to również chęć udoskonalania swoich umiejętności interpersonalnych, nie tylko tych zawodowych. Ostatnio miałam okazję odbyć szkolenie w firmie Franklina Coveya z tematyki '7 nawyków skutecznego działania'. Zdobyłam na nim tak cenną wiedzę, że nie wymieniłabym jej na żadenkurs rachunkowości czy księgowości.
Wychodzę z założenia, że jeśli chcemy osiągnąć sukces zawodowy to musimy zacząć od zmieniania i ulepszania siebie. Dopiero gdy stan naszej samoświadomości będzie balansował na odpowiednim poziomie można zabrać się za środkowisko wewnętrze. Ja obecnie tak czynię, co polecam wszystkim zainteresowanym.

Eksport, silny popyt wewnętrzny, elastyczne firmy powinny pomóc Polsce przebrnąć przez drugą falę europejskiego kryzysu. Hamulcem mogą być spowolnienie inwestycyjne, zbyt mocny złoty oraz inflacja.
![]() |




