Od Nowego Roku nie należy spodziewać się zmian taryf na prąd dla gospodarstw domowych. Urząd Regulacji Energetyki nie godzi się bowiem na zaproponowane przez firmy energetyczne podwyżki i roześle do nich kolejne wezwanie do korekty cen - powiedziała w piątek PAP rzeczniczka Urzędu Agnieszka Głośniewska.
Publikacja: 11 grudnia 2009, 11:51 Aktualizacja: 11 grudnia 2009, 12:07
Żeby podwyżki mogły wejść w życie od 1 stycznia, taryfy firm energetycznych musiałyby być zatwierdzone do 17 grudnia.
Na listopadowe wezwanie URE odpowiedziało 14 operatorów systemów dystrybucyjnych i 12 sprzedawców energii elektrycznej. "Przedsiębiorstwa nie dostosowały się do naszych sugestii i będziemy wzywać je do kolejnej korekty" - powiedziała Głośniewska. Wezwania będą wysłane prawdopodobnie w przyszłym tygodniu do "prawie wszystkich" przedsiębiorstw obrotu energią oraz sprzedawców.
"Sprzedawcy proponują teraz średnio 11-procentowe podwyżki taryf dla gospodarstw domowych" - podała Głośniewska. URE spodziewa się tymczasem "jednocyfrowych" podwyżek.
Przedsiębiorstwa energetyczne złożyły do URE wnioski taryfowe we wrześniu; chciały podwyższyć ceny prądu dla gospodarstw domowych od 16 do 23 procent. Prezes URE Mariusz Swora uważał podwyżki za nieuzasadnione i 20 października wysłał pierwsze wezwanie do firm energetycznych o korekty podwyżek. W listopadzie sprzedawcy prądu skorygowali swoje taryfy proponując podwyżki od 13 do 18 proc., na co URE ponownie wezwało do korekty.
Na pewno wzrosną opłaty za dystrybucję prądu; nie wiadomo jednak, o ile. Głośniewska tłumaczyła, że są one powiązane z cenami prądu i podwyżka będzie określona, gdy zakończy się postępowanie w sprawie cen sprzedaży energii elektrycznej przez spółki energetyczne.

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu







