Poszkodowany może żądać od ubezpieczyciela pokrycia kosztów najmu pojazdu zastępczego za okres, w którym nie może używać swojego uszkodzonego samochodu. Decydując się na najem auta zastępczego, nie musimy szukać najtańszej oferty najmu dostępnej na rynku - uważa Komisja Nadzoru Finansowego.
Publikacja: 4 grudnia 2009, 17:03 Aktualizacja: 4 grudnia 2009, 18:30
W informacji przesłanej PAP urząd wyjaśnił, że potrzebne jest ujednolicenie praktyki ubezpieczycieli w rozpatrywaniu roszczeń o zwrot kosztów najmu pojazdów zastępczych, zgłaszanych z ubezpieczeń OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. W tym celu UKNF przesłał do zakładów ubezpieczeń rekomendację składająca się z sześciu zasad, do których ubezpieczyciele powinni się stosować.
"Komisja Nadzoru Finansowego wyraża nadzieję, iż zostaną one wdrożone przez ubezpieczycieli i w ten sposób stworzą nowe standardy postępowania w zakresie rozpatrywania roszczeń o zwrot kosztów najmu pojazdu zastępczego" - napisano w rekomendacji.
Po pierwsze, zdaniem KNF, "poszkodowany może żądać zrekompensowania uszczerbku majątkowego polegającego na niemożności korzystania z uszkodzonego pojazdu". Ponadto może także żądać pokrycia kosztów najmu pojazdu zastępczego za okres, w którym nie było możliwe korzystanie z pojazdu, który uległ uszkodzeniu (tzw. uzasadniony okres najmu).
Według KNF, automatyczne i nie odwołujące się do indywidualnych uwarunkowań danego przypadku ograniczanie uzasadnionego okresu najmu do sumy czasów poszczególnych napraw, powiększonego jedynie o dni wolne od pracy rozdzielające dni robocze, w których możliwe dokonywanie tych napraw, narusza prawo.
"Pojazd zastępczy, którego koszty najmu pokrywa ubezpieczyciel, o ile to możliwe powinien odpowiadać klasie i rodzajowi pojazdu uszkodzonego"
Jeżeli przywrócenie pojazdu do stanu poprzedniego jest niemożliwe z powodów technicznych, uzasadniony okres najmu ogranicza się do okresu, w którym poszkodowany mógł kupić pojazd podobny do zniszczonego, jednak nie później niż do dnia wypłaty odszkodowania.
"Pojazd zastępczy, którego koszty najmu pokrywa ubezpieczyciel, o ile to możliwe powinien odpowiadać klasie i rodzajowi pojazdu uszkodzonego" - zwraca uwagę KNF. "Dobowa stawka najmu pojazdu zastępczego nie może przekraczać cen występujących na rynku lokalnym w miejscu, w którym użytkowany był uszkodzony pojazd (...) Poszkodowany, decydując się na najem pojazdu zastępczego, nie ma obowiązku poszukiwania najtańszej oferty najmu dostępnej na rynku" - dodaje.
KNF zauważa ponadto, że poszkodowany nie powinien wzbogacić się, ani też doznać uszczerbku, wskutek tego, że w miejsce pojazdu uszkodzonego używa pojazdu zastępczego. Ubezpieczyciel nie odpowiada za koszty, które poszkodowany poniósłby również wtedy, gdyby korzystał z pojazdu uszkodzonego, np. koszty paliwa, czy opłaty parkingowe.
1: Piotruś z IP: 79.162.24.* (2009-12-05 09:05)
A ja w 1997 roku przegrałem taką samą sprawę z PZU w sądzie, pomimo, że za swój uszkodzony samochód (który należał do klasy wyższej sredniej) w kolizji z maluchem, nie własnej winy, wynajmowałem "zdezelowaną" golfinę. PZU tylko częściowo pokrył wówczas koszty wynajmu samochodu zastępczego na czas naprawy. Od tamtego czasu, wszyscy ubezpieczyciele - tylko nie PZU!
2: Darek z IP: 193.59.72.* (2009-12-05 12:17)
Zastanów się co napisałeś. Dostałeś częściowy zwrot kosztów chociaż nie musiałeś. Niezawisły sąd wydał decyzję więc skąd masz wątpliwości? Ja mam doświadczenia z różnymi firmami ubezpieczeniowymi i wiem że im mniej płacę tym mniej dostaję...

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu






