6-proc. prognoza wzrostu w 2009 roku w branży farmaceutycznej była niedoszacowana – uznali eksperci.

– W tym roku wartość rynku leków wzrośnie nawet o ok. 10-proc. – mówi Karol Kołt, prezes firmy PMR, analizującej rynek leków.

To oznacza, że w 2009 roku sprzedaż leków wyniesie 26,5 mld zł, o 1 mld zł więcej, niż zakładano, i prawie o 2,5 mld zł więcej niż przed rokiem. To jeden z najszybciej rosnących segmentów gospodarki.

– Dynamika wzrostu sprzedaży leków do aptek i szpitali jest większa niż prognozy – potwierdza Jacek Szwajcowski, prezes hurtowni leków PGF.

Spółka w III kwartale zanotowała 9,5-proc. dynamikę wzrostu sprzedaży (rok do roku).

Świetne wyniki sprzedaży z tego roku nie spowodowały jednak zmiany prognoz na lata 2010–2011. PharmaExpert, KPMG oraz PMR szacują, że rynek będzie rósł odpowiednio o 7 oraz 8 proc. rocznie. Za dwa lata jego wartość przekroczy barierę 30 mld zł.

– Firmy farmaceutyczne spodziewają się dalszego wzrostu sprzedaży. Ponad połowa z ok. 70 badanych przedsiębiorstw z branży planuje w ciągu 12 miesięcy zwiększyć inwestycje w infrastrukturę produkcyjną – mówi Marcin Rudnicki z KPMG.

Firmy uzasadniają swój optymizm wzrostem sprzedaży, poprawą wyników finansowych oraz stabilnością sektora, który jest mało podatny na kryzys. Tylko 3 proc. badanych firm zdecydowało się na redukcje zatrudnienia.

Rosnącą sprzedaż w końcówce roku nakręca zapotrzebowanie na leki przeciwgrypowe. Jak podaje PharmaExpert, od początku listopada codziennie, oprócz weekendów, apteki odwiedza do 2,5 mln osób. Według różnych szacunków do końca roku na leki przeciw grypie i przeziębieniu wydamy od 450 do 650 mln zł więcej niż w tym czasie w 2008 roku.

Według raportu KPMG oraz PMR główną barierą dla jeszcze szybszego wzrostu branży są niekorzystne regulacje prawne.

– Chodzi m.in. o małą przejrzystość decyzji odnośnie do refundacji – mówi Monika Stefańczyk, analityk z PMR.

Ministerstwo Zdrowia nie radzi sobie z uaktualnianiem listy refundowanych leków.

– Obiecywano odświeżanie listy cztery razy w roku. Tymczasem jest koniec listopada, a lista została zmieniona zaledwie jeden raz. To opóźnia wprowadzanie nowych leków do sprzedaży, a producentów naraża na straty – mówi Iwona Gradowska-Olszewska, dyrektor ds. medycznych Egis, producenta leków z Węgier.

Jerzy Toczyski, prezes GlaxoSmithKline, uważa, że 2010 rok nie będzie tak udany jak obecny.

– Mniej ma być budżetowych pieniędzy na leczenie – mówi Jerzy Toczyski.

di.com.pl