Z ostatniej chwiliNowak odwołał Edmunda Klicha ze stanowiska szefa Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych
Nawet stukrotne obniżenie kosztów archiwizowania dokumentów mogłoby spowodować wprowadzenie "depozytu elektronicznego". Z obywatelską inicjatywą ustawodawczą w celu jego wdrożenia wystąpił przedsiębiorca z Gdańska.
Publikacja: 19 września 2008, 20:44 Aktualizacja: 19 września 2008, 20:56
"Depozyt elektroniczny" to przechowywanie dokumentów różnego typu w formie elektronicznej.
Pomysł popiera poseł do Parlamentu Europejskiego, Janusz Lewandowski, który wraz z grupą inicjatorów wystąpił dziś w Sopocie na konferencji prasowej.
Zdaniem inicjatora, przedsiębiorcy Stanisława Kalickiego, wprowadzenie "depozytu elektronicznego" odciążyłoby wiele instytucji (biznesowych, naukowych) od uciążliwego i kosztownego przechowywania danych w formie papierowej.
"30 proc. polskiej produkcji papieru jest przeznaczane na archiwizowanie dokumentów"
Kalicki twierdzi, że 30 proc. polskiej produkcji papieru jest przeznaczane na archiwizowanie dokumentów.
Jego zdaniem, dokumenty w postaci elektronicznej mógłby przechowywać notariusz, który daje gwarancje ich nienaruszalności przez wymagany okres czasu.
Wprowadzenie "depozytu" wymaga zmian ustawowych. Żeby Sejm mógł zająć się tą sprawą, inicjatorzy w ciągu trzech miesięcy muszą zebrać podpisy 100 tys. Polaków ją popierających. W przypadku niepowodzenia planują zwrócić się o pomoc do parlamentarzystów.
Zdaniem europosła, Janusza Lewandowskiego, "jest to inicjatywa XXI w., bo wykorzystuje nośniki elektroniczne i chroni środowisko naturalne".
Eurodeputowany poinformował, że instytucja "depozytu elektronicznego" nie funkcjonuje w żadnym kraju w Unii Europejskiej.
1: Mario201 z IP: 83.27.78.* (2008-09-19 22:34)
he he a faktura wydrukowana i wysłana pocztą jest dokumentem, natomiast ta sama faktura wysłana e-mailem i wydrukowana na drukarce dokumentem nie jest. Gdzie wam do Murzynów
2: Stando z IP: 83.25.80.* (2008-09-28 20:21)
I do tego dojdziemy. Trzeba tylko się ruszyć i coś zrobić. Samym narzeaniem daleko nie można zajechać. Krok po kroku, krok po kroczku i jest się dalej. Fakt, że lepiej z dużą prędkością, ale i do tego dojdziemy.

Eksport, silny popyt wewnętrzny, elastyczne firmy powinny pomóc Polsce przebrnąć przez drugą falę europejskiego kryzysu. Hamulcem mogą być spowolnienie inwestycyjne, zbyt mocny złoty oraz inflacja.
![]() |




