Prawie 640 mln zł zarobiła grupa PKO BP w III kwartale – to najwyższy wynik w sektorze bankowym. Znacznie przewyższył oczekiwania analityków, którzy spodziewali się 582 mln zł zysku (taki był konsensus prognoz zebranych przez DGP w pięciu biurach maklerskich). Bank nie rezygnuje z ekspansji kredytowej. – Nam portfel kredytów rośnie, podczas gdy naszym konkurentom się nie zmienia lub spada – mówił wczoraj Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP. Według danych banku, w I półroczu na każde pożyczone na rynku 100 zł 62 zł pochodziły z PKO BP. Tymczasem już w III kwartale z PKO BP pochodziło... 180 zł, ponieważ inne banki zmniejszały portfele kredytowe. W rezultacie sprzedaż kredytów hipotecznych przez PKO BP w III kwartale wyniosła 2,3 mld zł, tj. o 22 proc. była większa niż w III kwartale 2008 roku.

– Trend sprzedaży hipotek za 1 mld zł miesięcznie chcemy utrzymać – mówił wczoraj szef PKO BP. Wczoraj prezes poinformował, że w banku trwają prace nad wprowadzeniem do oferty kredytów w euro. PKO BP sprzedał także kredyty gotówkowe za 2,4 mld zł, czyli o 5 proc. więcej niż w II kwartale. To może dziwić, że konkurencja otwarcie mówi o ograniczeniu sprzedaży tego typu kredytów. Ale bank liczy się z tym, że ekspansja na tym rynku może oznaczać zwiększenie kosztów dla banku.

– W segmencie korporacyjnym szkodowość osiąga szczyt teraz, a przyszły rok powinien być lepszy. Natomiast sektor pożyczek konsumenckich będzie generował wyższe koszty ryzyka i odpisy – mówił wczoraj Krzysztof Dresler z zarządu PKO BP. Obecnie odsetek kredytów nieregularnie spłacanych wynosi w banku 6,8 proc., przy czym najwyższy jest w segmencie korporacyjnym (11,6 proc.), a najniższy w hipotecznym – 1,7 proc.

Na poniedziałkowej sesji kurs akcji PKO BP wzrósł o 4,7 proc., do 39,30 zł.