Jeszcze rok temu uruchomienie własnego biznesu na rynku marketów budowlanych i wyposażenia wnętrz mogło wiązać się z pewnym ryzykiem. Wraz z nadejściem kryzysu banki zaostrzyły bowiem warunki udzielania kredytów. I to nie tylko inwestorom, ale i osobom prywatnym chcącym kupić mieszkanie. W efekcie tego spadł popyt na mieszkania, zmniejszyła się także o ponad 30 proc. liczba nowych inwestycji.

To przełożyło się na kilkuprocentowy spadek sprzedaży na rynku materiałów budowlanych i wyposażenia wnętrz, wartym obecnie ponad 20 mld zł.

W ostatnich tygodniach pojawiła się jednak szansa na odwrócenie negatywnego trendu. Przyniosło ją ożywienie na rynku kredytów hipotecznych, które zostało spowodowane zliberalizowaniem przez banki warunków, na jakich są one przyznawane.

Należy w związku z tym oczekiwać wzrostu liczby transakcji na rynku nieruchomości. W samej tylko Warszawie na właścicieli czeka około 30 tys. lokali z rynku pierwotnego i wtórnego.