Sawicki przyjechał do Moskwy, aby przy okazji Święta Niepodległości Polski promować polskie produkty rolno-spożywcze.

"Obecność polskiej żywności na rynku rosyjskim jest widoczna, ale wciąż za mała" - oświadczył polski minister przed spotkaniem z panią Skrynnik. "Zaledwie 4-4,5 proc. całego naszego eksportu rolno-spożywczego trafia na rynek rosyjski" - dodał.

Sawicki zauważył, że wartość polskiego eksportu rolno-spożywczego w 2008 roku wyniosła 11 mld euro, z czego na rynek rosyjski przypadło tylko 400-450 mln euro.

Sawicki wyjaśnił, że chodzi przede wszystkim o szersze otwarcie rynku owoców, warzyw i mięsa

"Potrzeba nam głębszej współpracy i częstszych rozmów po to, by przekonać nasze służby wykonawcze, administracyjne i inspekcyjne, że deklaracje polityczne i stan prawny trzeba po prostu realizować" - podkreślił.

Zdaniem ministra, "warto uczynić wszystko, aby rosyjski konsument mógł rozkoszować się dobrym smakiem i dobrą jakością polskiej żywności". "Myślę, że bliskość kulturowa, przyzwyczajenia konsumenckie i podobieństwa naszych kuchni przyczynią się do tego, że handel artykułami rolno-spożywczymi będzie zdecydowanie lepszy" - oznajmił.

Sawicki wyjaśnił, że chodzi przede wszystkim o szersze otwarcie rynku owoców, warzyw i mięsa. "Mamy bardzo dobre relacje, jeśli chodzi o uznawanie przez stronę rosyjską naszych świadectw na produkty rybne i pasze. Chcielibyśmy, aby w wypadku mięsa i mleka również takie wzajemne zaufanie mogło być realizowane" - powiedział.

Od 1 czerwca strona rosyjska wprowadziła obowiązek dołączania świadectwa bezpieczeństwa do każdej partii wwożonych do Rosji jabłek

Polski minister przypomniał, że z poprzednim szefem resortu rolnictwa Rosji Aleksiejem Gordiejewem uzgodnił, iż "te rynki będziemy szerzej na siebie otwierać; że strona rosyjska będzie prowadziła wyrywkowe kontrole polskich produktów; że nie będzie potrzeby dołączania do każdej partii produktu eksportowanego na rynek rosyjski świadectw weterynaryjnych czy fitosanitarnych".

Od 1 czerwca strona rosyjska wprowadziła obowiązek dołączania świadectwa bezpieczeństwa do każdej partii wwożonych do Rosji jabłek, a od 1 października - również do każdej partii truskawek, wiśni i warzyw.

W ubiegłym miesiącu rosyjskie media podały, że szef rosyjskiej Federalnej Służby Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego (Rossielchoznadzor) Siergiej Dankwert chce zmniejszyć listę dostawców do Rosji produktów mlecznych z krajów Unii Europejskiej, w tym z Polski. Według Dankwerta, inspekcje rosyjskich specjalistów w Polsce i na Litwie wykazały, że co najmniej 30 procent dostawców nie spełnia rosyjskich wymagań. Głównym naruszeniem jest obecność antybiotyków w wyrobach mlecznych.